W miniony poniedziałek niedaleko Koszalina miał miejsce okropny wypadek drogowy, w którym życie straciła jedna osoba. Według ustaleń był to ksiądz, który chciał ominąć zwierzę przebiegające przez drogę. Co się dokładnie wydarzyło?

Portal „se.pl” informuje o szczegółach tragicznego zdarzenia na drodze między Polanowem i Nacławiem, które miało miejsce 13 stycznia.

Wypadek na drodze z powodu sarny

W poniedziałek 13 stycznia w godzinach popołudniowych na drodze pomiędzy Polanowem i Nacławiem niedaleko Koszalina miał miejsce tragiczny w skutkach wypadek.

Niestety został on spowodowany przez sarnę, która wyskoczyła na drogę z lasu. Prowadzący samochód marki Peugeot usiłował ominąć przebiegające zwierzę. Wpadł jednak w poślizg, stracił panowanie nad kierownicą, a następnie uderzył w drzewo.

Policja podała, że ofiara wypadku, którą był ksiądz Wojciech Wójtowicz, zmarła na miejscu zanim przyjechały służby ratunkowe.

Niestety, mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Policjanci wykonywali czynności pod nadzorem prokuratury – powiedziała rzeczniczka policji w Koszalinie Beata Gałka.

Mężczyzna był wówczas w drodze do rodzinnej miejscowości Miastko.

fot. se.pl

Wyjątkowy ksiądz, za którym wielu będzie tęsknić

Ks. dr Wojciech Wójtowicz (+44l.) według relacji swoich bliskich znalazł swoje powołanie bardzo wcześnie. Pochodził z Miastka na Pomorzu, a zaraz po maturze zdecydował się wstąpić do seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął w 2001 roku.

Wyróżniał się wielką klasą i dobrocią. Kochał ludzi i nigdy o nich nie zapominał. Zawsze, kiedy przyjeżdżał do Miastka, znajdował czas dla przyjaciół z podwórka. Nie zadzierał nosa i nie zachowywał się jak ksiądz, ale jak Wojtek, nasz kolega – opowiadają o nim znajomi ze szkoły.

Był wyjątkowym kapłanem co szybko zauważyły władze kościelne. Siedem lat temu został rektorem koszalińskiego seminarium gdzie zyskał ogromny szacunek wśród księży.

Pozytywnie wypowiedział się o nim także biskup diecezjalny koszalińsko-kołobrzeski, który nie ukrywa, że jest to bolesna strata dla seminarium i kościoła.

Teologicznie, osobowościowo i pod każdym innym względem, był księdzem niezwykłej wartości. Boli nas bardzo ta śmierć, która przyszła o wiele za wcześnie. Ufamy jednak, że jego życie w Bogu, którego głosił z taką determinacją i pięknem słowa, będzie szczęśliwe – skomentował biskup Edward Dajczak.

Ostatnie pożegnanie księdza Wojtka odbędzie się w piątek 17 stycznia w Miastku. Do tego dnia można też wpisać się do księgi kondolencyjnej, która została wystawiona w seminarium w Koszalinie.

Wypadki z udziałem zwierząt

Niestety coraz powszechniejszym zdarzeniem są na polskich drogach wypadki z udziałem zwierząt. Specjaliści twierdzą, że do najpoważniejszych wypadków spowodowanych przez zwierzęta nie dochodzi wcale na skutek najechania na nie, ale w wyniku próby uniknięcia kolizji tak jak to było widać w przypadku księdza Wojtka.

Najlepszym rozwiązaniem jest hamowanie. Eksperci przestrzegają przed omijaniem zwierzęcia ponieważ najczęściej kończy się to dachowaniem, zderzeniem z innym pojazdem lub drzewem co dal kierowcy samochodu jest zazwyczaj tragiczne w skutkach.

fot. se.pl

Jeśli interesujesz się wydarzeniami religijnymi zobacz: Papież Franciszek wkrótce podejmie ważną decyzję. Czy to będzie koniec ojca Rydzyka

Sprawdź o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnim czasie: Skandal wokół Dzień Dobry TVN trwa. Agnieszka Fitkau-Perepeczko komentuje sprawę. Szczerze o mediach, Australii i pożarach

KR