Wybitny reżyser i scenarzysta, Janusz Kondratiuk zmarł 7 października po długiej chorobie. Twórca takich filmów jak „Dziewczyny do wzięcia”, „Jak zdobyć pieniądze, kobietę i sławę” oraz „Wniebowzięci” miał 76 lat.

Reżyser niedawno ujawnił, że choruje na raka trzustki, a wczoraj przegrał walkę z chorobą. Był młodszym bratem Andrzeja Kondratiuka i pierwszym mężem aktorki Ewy Szykulskiej.

Kariera pełna sukcesów

Janusz Kondratiuk urodził się podczas wojny 19 września 1943 roku w rodzinie polskich zesłańców w Ak-Bułak, na terenie dzisiejszego Kazachstanu. W 1969 roku ukończył studia reżyserskie na PWSTiF w Łodzi.

Już w 1973 roku otrzymał pierwsze ważne wyróżnienie, Nagrodę Złotego Ekranu. Za film „Głos” został uhonorowany w 1993 nagrodą reżyserską na Festiwalu Polskiej Twórczości Telewizyjnej.

Janusz był cudownym człowiekiem, kochał zwyczajnych ludzi, potrafił rozmawiać z każdym. Nie znosił pompy, blichtru, a przy tym był piekielnie inteligentny i cudownie dowcipny. W ogóle żył jakby poza środowiskiem filmowym, może nie aż tak, jak jego brat Andrzej, ale w tym swoim cudownym „abnegactwie” byli podobni do siebie – napisał o zmarłym przyjacielu ks. Andrzej Luter.

Na przestrzeni lat Kondratiuk stworzył wiele kultowych polskich filmów takich jak: „Dziewczyny do wzięcia”, „Jak zdobyć pieniądze, kobietę i sławę”, „Wniebowzięci”, „Niedziela Barabasza”, „Klakier”, „Jedenaste przykazanie”, „Czy jest tu panna na wydaniu”, „Noc świętego Mikołaja” i „Złote runo”.

Jego filmy wielokrotnie porównywano z czeskim kinem lat 60., szczególnie z dziełami Milosa Formana.

Brat reżysera Andrzeja Kondratiuka

Zmarły 7 października reżyser był bratem Andrzeja Kondratiuka, z którym często współpracował. Jego pamięci oraz tematowi trudnej braterskiej miłości poświęcił swój ostatni film „Jak pies z kotem” z 2018 roku.

Film o umieraniu Andrzeja, wzruszał do łez, ale też powodował uśmiech, bo Janusz patosu nie znosił. Film piękny, ciepły, poetycki, nostalgiczny, trzymający „za gardło” – podsumował ks. Luter.

Ciężka choroba

Reżyser przez długi czas zmagał się z rakiem trzustki ale tracił nadziei ani sił. Jak sam wyznał jeszcze we wrześniu br. w wywiadzie dla „Faktu” pomimo choroby nadal palił papierosy.

To ostatnia moja przyjemność. Dlatego palę ile się da!

Zmarł 7 października w wieku 76 lat.

źródło: fakt.pl