Odszedł wielki muzyk: Artysta zasłabł podczas koncertu na scenie, z której więcej już nie wstał. Zdążył powiedzieć jednak jeszcze jedno ważne słowo

Odszedł na scenie. Prawie jak na służbie. Zmarł na oczach swoich fanów, dla których całe życie grał i śpiewał. Zdążył wypowiedzieć do nich jeszcze jedno ważne słowo, aby za chwilę złapać się za serce, upaść na podłogę i odejść na zawsze.

Jak podaje „pikio.pl”, David Olney zmarł na scenie wskutek nagłego ataku serca.

Odszedł wielki muzyk

W chwili śmierci miał 71 lat. David Olney zmarł podczas swojego koncertu, który grał na Florydzie w Santa Rosa Beach. Z dostępnych informacji wynika, że zgon nastąpił na skutek ataku serca.

Powiedział „przepraszam” i odszedł

Wykonywał akurat trzeci z kolei utwór, kiedy to się stało. Zdążył jeszcze powiedzieć „przepraszam”, żeby za chwilę umrzeć na oczach swoich sympatyków.

Złapał się za pierś w okolicach serca i odszedł na zawsze.

https://www.nbcnews.com/

Muzyczny mistrz

David Olney był mistrzem americany – to gatunek muzyczny, który łączy w sobie country i amerykański folklor. Zawsze był bardzo lubianym i cenionym artystą, nie bez powodu więc wydał w ciągu swojego życia dwadzieścia albumów.

Jego fani obecni na koncercie wciąż są bardzo wstrząśnięci całym zajściem.

Oczami muzyka

Podczas całego zajścia na widowni obecny był piosenkarz Scott Miller, który siłą rzeczy stał się świadkiem śmierci muzyka. Tak skomentował odejście kolegi po fachu:

David Olney, piękny człowiek, legenda, poeta, autor tekstów. Olney był w trakcie wykonywania trzeciej piosenki, kiedy zatrzymał się, przeprosił i zamknął oczy.

https://www.focus.de/

Biskup kazał mu przeprosić parafian: PROBOSZCZ OBRAZIŁ SWOICH PARAFIAN: SKĄPCY I KPIARZE. DUCHOWNY ŻĄDAŁ WIĘCEJ PIENIĘDZY OD WIERNYCH

Niesamowita historia wirtualna: MIŁOŚNICZKA GIER WIDEO URATOWAŁA ŻYCIE WIRTUALNEMU PRZYJACIELOWI, ZNAJDUJĄCEMU SIĘ 8 TYS. KM OD NIEJ

 

KK