Nikt nie wiedział, że ta 105-latka jest milionerką. Dopiero teraz prawda wyszła na jaw, gdy seniorka rozdała cały swój majątek. Szokujące szczegóły

Eva Gordon to mieszkanka Seattle, która dożyła spokojnej starości. Odeszła z tego świata w 2018 roku w wieku 105 lat. Trzeba przyznać, że prawie każdy mógłby pozazdrościć kobiecie takiego wyniku. Okazuje się, że nie tylko tego. Pani Eva zdobyła się na wielki gest. Dzięki zapisom w testamencie, po śmierci rozdysponowano majątek według jej zaleceń. Ogromna suma trafiła na konta kilkunastu stanowych uczelni. Nikt z rodziny nie wiedział, że ich krewna była aż tak bogata!

Staruszka oddała 35 milionów złotych!

Mogłoby się wydawać, że żadne wiadomości ze Stanów Zjednoczonych nas już nie zaskoczą. Mieszkańcy USA zazwyczaj są bohaterami spektakularnych i zaskakujących informacji. Jednak ta historia może jeszcze niejednego zszokować.

Pani Gordon, według relacji bliskich, nie należała do majętnych osób. Przez całe swoje życie sumiennie pracowała, jednak nie trwoniła zarobionych pieniędzy. Unikała dostatku i wolała wieść spokojny i skromny tryb egzystencji. Majątek staruszki nigdy nie był tematem rozmów rodzinnych, bo nikt nawet o nim nie wiedział. Krewni nie przypuszczali, że 105-latka zgromadziła niebagatelną sumę prawie 10 milionów dolarów.

Jak podaje „Fakt.pl”, cała prawda wyszła na jaw dopiero dwa tygodnie temu, kiedy na podstawie testamentu pani Evy dokonano kilkunastu przelewów. Ich adresatami były w przeważającej części stanowe uczelnie, które nie kryły zaskoczenia i wdzięczności za hojne datki. Ostatnią wolę staruszki wypełnił jej chrześniak, John Jacobs.

„Uwierzcie mi, nikt wokół niej nie zdawał sobie sprawy, co naprawdę miała” – wyznał mężczyzna na łamach „The Seattle Times”.

Gest Evy Gordon wynikał z doświadczeń życiowych kobiety. Zawsze marzyła by zdobyć wyższe wykształcenie, jednak brak funduszy uniemożliwiał jej realizację tego planu. W dorosłym wieku już nie miała sił i czasu, by zadbać o odpowiednią edukację, czego do końca życia żałowała. Dlatego właśnie zdecydowała się na wsparcie placówek stanowych. Choć nie zaznaczyła warunków, według których obdarowane uczelnie miałyby wykorzystać datki, zrobił to za nią jej syn chrzestny.

John Jacobs wyraźnie podkreślił, że pieniądze jego matki chrzestnej mają trafić do najuboższych studentów, by zapewnić im odpowiednie warunki rozwoju i zdobywania wiedzy. Kwota 35 milionów złotych została podzielona na siedemnaście instytucji edukacyjnych w USA.

Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl

Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl

To również może Cię zainteresować: Były Milioner Od Prawie 30 Lat Mieszka Na Bezludnej Wyspie. Warunki Jego Bytu Zadziwiają

Zobacz także: Ważna Informacja Dla Seniorów: Emerytury Mogą Wzrosnąć. Wiemy, Kto Otrzyma Wyższe Świadczenie

B.O.