Niewiarygodne zachowanie psa. Nie może wybaczyć swojemu właścicielowi, że zostawił go na jakiś czas samego. Pomogła tylko jedna rzecz

Każdy, kto ma psa wie, że miłość czworonoga jest absolutna. Psy nigdy nie zawodzą, są wierne i oddane, nie oczekując niczego w zamian – no może poza pełną miską i miłością. W tym przypadku pies poczuł się nieco zawiedziony zachowaniem swojego właściciela. Jak to okazał?

Każdy właściciel psa wie, że psiaki nie lubią, jak wychodzimy gdziekolwiek bez nich. Kiedy zostają same nie wiedzą, co myśleć. Bardzo za nami tęsknią i z niecierpliwością wypatrują naszego powrotu, niezależnie od tego, czy nie ma nas pięć minut, czy pięć godzin. Sprawy nie ułatwia to, że zwierzaki nie widzą dokąd poszliśmy i kiedy wrócimy. Kiedy wracamy większość z nich szaleje ze szczęścia, jednak nie wszystkie.

Niezwykła reakcja psa

Jak podaje portal „Fabiosa”, część psów szaleje wprost z radości, kiedy po dłuższej lub krótszej nieobecności wracamy do domu. Inne ostentacyjnie, całymi sobą pokazują nam, jak bardzo zraniło je nasze zniknięcie. Tak było w przypadku tego czworonoga.

YouTube/Rumble Vilar

Samson w zdecydowany sposób dał swoim właścicielom do zrozumienia, że ich obecność była stanowczo zbyt długa. Kiedy wrócili do domu, zobaczyli, że ich czworonożny przyjaciel jest bardzo smutny. Siedział przy drzwiach, nie zamierzając się z nimi nawet przywitać.

Całą swoją postawą przekazywał tylko jedną wiadomość: „zostawiliście mnie i jestem na was obrażony, że nie wzięliście mnie ze sobą”.

Na szczęście jego złość nie trwała zbyt długo, wystarczyło jedno magiczne słowo. Kiedy właścicielka powiedziała do psiaka „przepraszam”, ten natychmiast podbiegł do niej! Możecie zobaczyć to niezwykłe przywitanie na filmie poniżej.

Jak podoba się wam zachowanie Samsona?

To też może cię zainteresować: Niezwykłe nagranie z jeziora Loch Ness. Udało się nagrać tajemniczy kształt wyłaniający się z wody w jeziorze. Aż trudno uwierzyć w to, co na nim uchwycono

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Niezwykła historia 9-letniego bohatera. Usłyszał wołanie o pomoc i nie zawahał się ruszyć z pomocą

A.W.