Kto z nas nie pamięta z dzieciństwa smaku sałatki z niedojrzałych pomidorów? Nasze matki i babki przygotowywały z nich również kiszonki i marynaty. Jak je jeść, by wyszły nam na zdrowie?

Większości z nas zapadł w pamięci kultowy film Jona Avneta „Smażone zielone pomidory” na podstawie powieści Fannie Flagg. Choć sceny kulinarne nie są w tym obrazie na pierwszym planie to niedojrzałe, wcześnie zebrane pomidory mają poczesne miejsce w polskiej kuchni. Dziś trochę zapomniane – bo niewiele z nas hoduje te warzywa samodzielnie – są wspomnieniem z czasów dzieciństwa. Chcesz przypomnieć sobie ich smak? Najpierw sprawdź ich właściwości zdrowotne!

Niedojrzałe pomidory – jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie!

Zjedzona raz na jakiś czas sałatka ze świeżych pomidorów czy pikle dodane jako przekąska do potraw z grilla nam nie zaszkodzą.

Warto jednak wiedzieć, że zerwane przed dojrzeniem i przybraniem czerwonego koloru owoce zawierają tomatynę – związek, który wpływa na nasze zdrowie zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Wszystko – zgodnie ze słowami słynnego Paracelsusa – jest sprawą dawki.

Tomatyna – co to za związek?

Tomatyna to substancja, która działa przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie, co ma znaczenie dla naszego zdrowia w okresie największych zbiorów pomidorów, które nie dojrzały na krzaku, czyli właśnie późnym latem, kiedy łatwo o przeziębienie.

Ten steroidowy alkaloid, występujący w roślinach psiankowatych takich jak pomidory ma również działanie rozkurczowe i łagodzące. Będzie zatem skuteczny w walce z zaparciami.

Zielone pomidory pomagają również przy wysokim ciśnieniu, obniżają poziom złego cholesterolu HDL, a wysoka zawartość potasu – wyższa niż w dojrzałych owocach – ogranicza ryzyko związane z miażdżycą i jej konsekwencjami: udarem, zawałem i chorobami układu krwionośnego.

Zielone pomidory pomagają paniom zmagającym się z żylakami, pajączkami i kruchymi naczyniami. Zawierają bowiem kwasy działające przeciwzakrzepowo i rozrzedzają krew, a także flawonoidy wzmacniające ściany naczyń krwionośnych.

Ich niska kaloryczność – zaledwie 18 kcal w 100 g, duża zawartość błonnika i wody – powinna zainteresować osoby chcące zrzucić zbędne kilogramy.

Zielone pomidory w nadmiarze mogą zaszkodzić!

Warto jednak pamiętać, że co za dużo to niezdrowo. Tomatyna w dużych ilościach uwalnia się przede wszystkim w kontakcie z kwasem. Warto zatem uważać z marynowanymi i kiszonymi zielonymi pomidorami i nie zjadać od razu całego słoika. Taka przygoda może się skończyć dolegliwościami ze strony wątroby i pęcherzyka żółciowego, a także sporym bólem głowy.

Tomatyna w nadmiarze wywołuje biegunkę, mdłości wraz z wymiotami i krwiomocz. Może również powodować senność, ślinotok, drgawki, a nawet uszkodzić nerki.

Mamy dobrą wiadomość dla fanów sosów i smażonych przetworów z niedojrzałych pomidorów. Tomatyna pod wpływem wysokich temperatur i obróbki cieplnej traci swoje właściwości toksyczne.

źródło: kobieta.interia.pl