“Вabciomama” zajęła się Natalii Kukulskiej po śmierci Anny Jantar i była dla niej jedną z najważniejszych osób. Dziś, w czwartą rocznicę śmierci, artystka przyznała, że wciąż tęskni za babcią.

Autorka hitów na swoim profilu na Instagramie opublikowała zdjęcie, obie uśmiechają się szeroko: „Dostałam wczoraj takie zdjęcie. Symboliczne. Szłyśmy razem z moją babcią pod rękę przez 40 lat. Najpierw ona trzymała mnie, potem ja ją. Nie umiem opisać jak wiele jej zawdzięczam i jak wielki miała na mnie wpływ. Wczoraj minęły trzy lata od jej śmierci. Nie była osobą publiczną, więc myślałam, ze pamięć o niej będę pielęgnować po cichu, w sercu… ale pomyślałam, ze dla wielu fanów mojej mamy i moich jest również ważną postacią. Dlatego czasem o niej wspomnę z utęsknieniem i miłością w tej przestrzeni. Mój „Bacik”. Halina Szmeterling”, podpisała foto. 

Przypominamy, że we wrześniu 2016 roku kierownictwo Natalii Kukulskiej za pośrednictwem Facebooka zmarła Galina Shmetling. W wywiadzie dla Urody Życia przyznała: „Ostatni czas był dla mnie naprawdę trudny. Byłam blisko babci, która była bardzo chora i tak naprawdę całe życie było ustawione pod nią. Ona była dla mnie tym najbardziej wymagającym dzieckiem. Opiekowałam się nią pod każdym względem, więc byłam trochę ordynatorem szpitala, a raczej, żeby miała poczucie bliskości, serdecznym hospicjum”.

Piosenkarka powiedziała również, jak długo jej babcia była w złym stanie: „Najtrudniejsze były trzy ostatnie lata. Nasze życie było mocno ograniczone. Byłam zmęczona i z czasem zniecierpliwiona. Gdy obok jest chory człowiek i dociera do ciebie, że już nic nie da się zrobić, to znika siła napędowa i pojawia się jakiś rodzaj wkurzenia”, wyznaje. 

Kiedy moja babcia zachorowała, role zmieniły się: „To ja opiekowałam się babcią, a nie babcia mną. Był w tym jakiś rodzaj Opatrzności, w takim sensie, że byłam przygotowywana do tego, że kiedyś mnie opuści. Gasła stopniowo. Były dni, kiedy przychodziła do nas do salonu, żeby z nami posiedzieć, a później były dni, kiedy już nie wstawała z łóżka. Pod koniec była już zupełnie inną osobą i to było dla mnie bardzo trudne doświadczenie. Kochała mnie miłością olbrzymią, ale i zaborczą. Żyła moim życiem, w związku z tym trudno było mi mieć to swoje życie, bo babcia cały czas chciała w nim uczestniczyć. Na spotkaniach, imprezach zwykle było tak: „Boże, babcia, muszę wracać!”. Miałam poczucie winy, że gdzieś wychodzę. Choć i tak o wszystkim decydowałam, czułam, że cokolwiek bym zrobiła, to muszę się jej wytłumaczyć. Tak było przez wiele lat i narastało”, mówiła.  

„Między nami naprawdę była bliska i ważna więź. Chciałam jej okazać, ile dla mnie znaczy i zwykle miałam wyrzuty sumienia, że na przykład jadę na wakacje i jej nie zabieram. Choć i tak często nam towarzyszyła”, dodała. 

Natalia Kukulska straciła swoją ukochaną babcię i nie ukrywa, że wciąż ją pamięta, ponieważ były bardzo blisko siebie …

https://www.instagram.com/p/B2tpscDo9O2/?utm_source=ig_embed&utm_campaign=dlfix

źródło: viva.pl