Niektórzy przedstawiciele homo sapiens nie zasługują tego, żeby ich nazywały „ludźmi”. Ich działania są czasem gorsze za zwierzęce. Przynajmniej tylko nieludzi mogliby zostawić zwierzę umierać straszną głodną śmiercią w kanalizacyjnym ścieku.

Na szczęście, ta historia z dobrym końcem. Nastoletni Tyler Price wraz ze swoim kuzynem Eugene’em przechadzali się po opuszczonej dzielnicy we Flint w stanie Michigan. Jak wielu w ich wieku, chłopaki szukali czegoś niezwykłego. I znaleźli.

Jeden z nich zauważył na ziemi talerz z jakimś dziwnym i, jak mu się wydawało, starożytnym znakiem. Chłopaki postanowili zbadać znalezisko. Tyler obrócił nogą przykrywkę i znalazł pod nią studnie kanalizacyjną. Ale to, co w niej zobaczyli, było bardzo uderzające. Stamtąd spojrzała na nich smutna i zdesperowana para oczu. Ktoś zostawił tam psa rasy pit bull terrier na śmierć.

Jak długo zwierzę spędziło w niewoli, nie wiadomo. Jedno było jasne, że gdyby chłopcy nie znaleźli psa, umarłby z pragnienia i głodu.

Chłopaki zdecydowali, że trzeba uratować biedne zwierzę. Zadzwonili do ojca Tylera i wyjaśnili sytuację. George przybył na miejsce z karmem dla psów. Wiedząc, że pit bull jest dość agresywnym psem, tym bardziej że nie wiadomo, jak będzie teraz traktować ludzi, postanowili wezwać ratowników. Gdy tamci byli już w drodze, George rzucił głodnemu psu trochę jedzenia. Zwierzę oczywiście natychmiast go zjadło.

Kiedy ratownicy wyciągnęli biednego psa, szkoda było na niego patrzyć.. Pit Bull był dosłownie skórą i kośćmi. Tyler myślał, że pies rzuci się na swoich ratowników. Ale zwierzę okazało się bardzo czułe i miłe. Jemu dały przezwisko – Mars.

Pies został zabrany do schroniska. Napoili go, nakarmili i wychodzili. Wkrótce w Marsa pojawiła się nowa właścicielka — Theresa Kerr. Mówi, że pies jest bardzo dobroduszny. Kobieta nie może się nacieszyć nowemu przyjacielowi. „Nie możesz przejść obok, żeby nie pobiegł i nie lizał” – mówi Teresa. Widać, że zwierzę rozumie, kto go uratował i jest im bardzo wdzięczne. Kerr z kolei dziękuje Bogu, że wysłał chłopców tego dnia na spacer dokładnie tam, gdzie Mars ginął w niewoli.

Historia zyskała szeroką popularność. Komentatorzy w sieci są zaskoczeni działaniami nieznanego sadysty. „Ludzie, jak okrutni jesteście! Po co skazać niewinne stworzenie na bolesną śmierć? Jeśli nie lubisz psa, oddaj go do schroniska. Znajdą sposób na opiekę nad zwierzęciem ”, pisze jeden z komentatorów.