Wnuczka Leszka Millera skrytykowała decyzję w sprawie Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.

Monika Miller znana jest ze zdecydowanych poglądów, którymi dzieli się w mediach społecznościowych.

Portal „Super Express” poinformował, że ostatnio bardzo zdenerwowała ją decyzja w sprawie wycofania wsparcia finansowego z budżetu państwa na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży prowadzony przez Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Choć dzięki wpłatom internautów na portalu zrzutka.pl inicjatywa została uratowana, niesmak i oburzenie wielu osób pozostało.

Potrzebny w obecnych czasach

Nie da się ukryć, że stan psychiczny nastolatków i dzieci pozostawia wiele do życzenia miedzy innymi z powodu pandemii i presji ze strony otoczenia. Z tego powodu niezrozumiała jest ostatnia decyzja rządzących w tej sprawie.

„Rząd powinien dziękować koordynatorom tej inicjatywy za skuteczność. Tymczasem rząd PiS najpierw ograniczył wsparcie dla Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży do 130 tysięcy złotych rocznie, by w tym roku zabrać jakiekolwiek wsparcie. (…) Co Wam przeszkadza coś, co tyle lat dobrze działa…” – uznała wnuczka byłego premiera na Instagramie.

Monika Miller dodała też, że jej zdaniem w Polsce powinno działać więcej takich linii. Zgadzacie się?

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnim czasie: Paweł Kukiz krytycznie wypowiedział się o posłach. Wystosował poważne oskarżenia związane z nadużywaniem napojów wysokoprocentowych. O co chodzi

Jak informował portal „wiesz.io”: Natalia Kukulska zaskoczyła fanów swoją decyzją odnośnie Kościoła. Tego się po niej nie spodziewali. Piosenkarka ujawniła dlaczego tak się stało

Z życia znanych ludzi informowaliśmy o: Beata Tadla musiała być hospitalizowana. Pojawiły się plotki ze strony przeciwników szczepień. Syn dziennikarki ujawnił co się stało i jak się czuje

Sprawdź również ten artykuł: Krzysztof Jackowski miał silną wizję. To co zbliża się wielkimi krokami, jest nieuniknione. Tak mocnego przeczucia nie miał dawno