Mogłam połamać własne zęby: Kobieta natknęła się na nietypowe i obrzydliwe znalezisko w popularnym wyrobie mięsnym

Za produkt zapłaciła niemało. Tym bardziej liczyła więc na wysoką jakość zakupionego wyrobu. Tymczasem okazało się, że w kiełbasie znajduje się coś, co nigdy nie powinno znaleźć się w żadnym produkcie spożywczym. Zawiedziona i zniesmaczona klientka zwróciła się do producenta.

Jak informuje „fakt.pl”, klientka warszawskiego stoiska z wędlina kupiła kiełbasę, w której odkryła nietypowe znalezisko.

Pechowe zakupy

Nie miała szczęścia klientka stoiska wędlin firmy „Gzella”, która 17 stycznia bieżącego roku kupiła kiełbasę jałowcową rzeczonej firmy.

Za wyrób zapłaciła zresztą niemało, bo kiełbasa sprzedawana jest w cenie 56,90 złotych za kilogram. Obojętnie jednak od kosztów znalezisko, które odkryła w wyrobie, nie powinno się znaleźć w żadnym produkcie spożywczym.

https://www.wiadomoscihandlowe.pl/

Zaskakujące znalezisko

Kobieta do tej pory czuje potworne obrzydzenie, kiedy przypomni sobie, co znalazła w zakupionej kiełbasie:

Do tej pory, kiedy o tym mówię, wszystko podchodzi mi do gardła. Jedząc kiełbasę natknęłam się na ząb. Przypuszczam, że to świński ząb, bo był większy niż ludzki. Gdybym ugryzła kiełbasę z większym impetem, to mogłam połamać własne zęby.

Klientka stoiska poinformowała o całej sprawie firmę Gzella, która w odpowiedzi na jej zażalenie wystosowała specjalne przeprosiny.

fakt.pl

Feralne pieczywo

Klientka warszawskiego stoiska to zresztą nie jedyna osoba, która miała wyjątkowego pecha podczas zakupów. W ostatnim czasie głośno było również o panu Mariuszu, który znalazł w chlebie niedopałek papierosa.

Mężczyznę przeprosiła obsługa sklepu. Ale pan Mariusz nie dał za wygraną i chciał dotrzeć do producenta feralnego pieczywa, co okazało się niełatwym zadaniem. Na produkcie nie znalazł bowiem danych firmy odpowiedzialnej za wypiek chleba. Znajdował się tam tylko adres strony internetowej, ale odwiedzenie wskazanej witryny wzbogaciło pana Mariusza jedynie o wiedzę w zakresie wartości odżywczych zakupionego pieczywa.

Pozostaje więc otwartym pytanie, jak zareklamować taki produkt.

Zdaniem Rzecznika Praw Konsumentów

Jerzy Gramatyka, Miejski Rzecznik Praw Konsumentów w Krakowie, odnosząc się do sprawy, powiedział, że z reklamacją powinniśmy zwrócić się do sprzedawcy wadliwego produktu.

Niemniej jednak nie zwalnia to producenta od podania niezbędnych danych, czyli dokładnej nazwy produktu, danych producenta, wagi oraz wykazu składników:

Zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie znakowania środków spożywczych, w przypadku produktów, które oferowane są konsumentom bez opakowań tzw. „luzem”, obowiązkowo w widocznym miejscu przy towarze lub w miejscu dostępnym bezpośrednio nabywcom musi znajdować się szereg niezbędnych informacji.

Co więcej, wszelkie nieprawidłowości w przekazie danych o produkcie może grozić karą dla sprzedawcy

 

Mężczyzna znalazł bardzo nietypową rzecz, która w żadnym razie nie powinna się znaleźć się w pieczywie: NIEOCZEKIWANY FINAŁ ZAKUPÓW W SKLEPIE SPOŻYWCZYM: MĘŻCZYZNA ODKRYŁ ZASKAKUJĄCE I OBRZYDLIWE ZNALEZISKO W ZAKUPIONYM CHLEBIE

Zaskakujące odkrycie: KOBIETA PRZYPADKOWO UMYŁA KIEŁBASĘ W ZMYWARCE I BYŁA PO PROSTU ZASKOCZONA WYNIKIEM!

 

KK