Minęło trochę czasu i zabrano mnie do sierocińca, ponieważ nie było nikogo, kto mógłby mnie wychować. Ciocia Helen cały czas do mnie przychodziła

Nasza rodzina żyła normalnie. Wszystko było jak u wszystkich innych. Mama, tata i ja byliśmy przyjazną rodziną. Potem moja matka zachorowała i trafiła do szpitala, a wkrótce potem zmarła. Mój ojciec zaczął dużo pić, więc dom był pusty: nie było dość jedzenia, często musiałem się brudzić, a dom nie był sprzątany. Z tego powodu źle się uczyłem i nie nadążyłem za życiem.

Widząc to wszystko, sąsiedzi wezwali służby, które chciały mnie zabrać, ale mojemu ojcu udało się przekonać ich, aby zostawili mnie w domu. Ludzie nie naciskali, ale ostrzegali, że sprawdzą za miesiąc.

Wpłynęło to na jego ojca i natychmiast przyniósł jedzenie ze sklepu. Potem przyszła kolej na porządki w naszym domu i zaczęliśmy to robić. Po przybyciu ludzi z kuratorium, mój ojciec nie patrzył już na alkohol.

Pewnego dnia wrócił do domu i zaczął rozmawiać o jakiejś pani, że chciał, żebym ją poznał. Myślałem, że już nie kocha mamy, ale usłyszałem, że to nie dlatego, że przestał kochać mamę i o niej zapomniał, a przez ludzi z kuratorium. Dzięki obecności tej pani, tamci ludzie mogli już nie mieć powodu, by przyjść znowu.

google

Po rozmowie poszliśmy odwiedzić kobietę o imieniu Helen. Miała też syna Włada. Był młodszy ode mnie, ale bardzo dobrze się dogadywałyśmy.

Kiedy wróciliśmy do domu, opowiedziałem moje wrażenia ojcu. I przez jakiś czas mieszkaliśmy w jej domu, a nasze mieszkanie ktoś wynajmował.

Ciesząc się, że teraz wszystko będzie normalnie, uspokoiłem się, ale nagle mój ojciec zmarł.

Minęło trochę czasu i zabrano mnie do sierocińca, ponieważ nie było nikogo, kto mógłby mnie wychować. Ciocia Helen cały czas do mnie przychodziła.

Minęło dużo czasu i nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek opuszczę ten sierociniec. Pewnego dnia zadzwonił do mnie dyrektor i powiedział, że chcą mnie zabrać. Kiedy wyprowadzono mnie z sierocińca, zobaczyłem, że moja ciotka Helen i jej syn Wład przyszli po mnie.. Ich radosny nastrój został przeniesiony na mnie i zdałem sobie sprawę, że teraz będę z nimi mieszkał na stałe. Miałem szczęście, że znów mam kochającą rodzinę, a teraz nie jestem sam na tym świecie.

google

Z tego powodu po raz pierwszy nazwałem ciocię Helen mamą i byłem szczęśliwy. Obiecałem jej, że nie będzie żałować, że zabrała mnie z domu dziecka i postaram się jej nie denerwować.

Po tym, jak znów przyzwyczaiłem się do domu, wysłano mnie do starej szkoły, w której wcześniej się uczyłem.

Po szkole, potem na uniwersytecie, dostałem pracę w fabryce. Moja kariera rozpoczęła się od stałego pracownika i stopniowo stałem się szefem całego sklepu.

W życiu Włada wszystko poszło dobrze. Oczywiście nie jesteśmy rodzonymi braćmi, ale zdecydowanie jesteśmy braćmi.

Teraz każdy z nas ma własne życie, rodziny i marzenia, ale w każde wakacje i weekendy zdecydowanie odwiedzamy naszą mamę i jemy z nią kolację. Poza tym nadal musimy próbować być z nią.

Nasze żony również szanują i kochają teściową, ponieważ bardziej przypomina przyjaciółkę. Jestem szczerze wdzięczny mojej matce za to, że w tym momencie znalazła siłę i nie zostawiła mnie w sierocińcu.

 

 

Sprawdź także: Wielbłądy i dywany w śniegu. Zima z opadami śniegu zajrzała do Arabii Saudyjskiej. Niezwykłe wideo i zdjęcia

 

Oferujemy: Papież Franciszek wkrótce podejmie ważną decyzję. Czy to będzie koniec ojca Rydzyka