Miłość i związki w okresie epidemii. „Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że może okazać się hipochondrykiem, na dodatek w takiej skrajnej wersji”

Narodowa kwarantanna jest wyzwaniem dla nas wszystkim i to w bardzo wielu różnych obszarach, w tym również w związku. Wiele par spędza ze sobą bez przerwy 24 godziny na dobę. Dla części z nich jest to wyjątkowa okazja do lepszego poznania siebie i spędzenia ze sobą czasu, dla innych przerażająca monotonia i okres wielu napięć.

Pandemia koronawirusa wywróciła nasze życie do góry nogami. Musieliśmy zrezygnować z bardzo wielu aktywności, a czasem całe swoje życie zamknąć w czterech ścianach. Spędzamy też z naszymi najbliższymi znacznie więcej czasu – często praktycznie 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Oto jak kwarantanna wpływa na związki.

Tego się po nim nie spodziewałam

Na portalu „Wirtualna Polska”, swoimi doświadczeniami podzieliła się 41-letnia Gosia. O swoim partnerze powiedziała: „Radek zawsze był człowiekiem rzutkim, pełnym energii. Nie było dla niego sprawy nie do załatwienia, a nasi znajomi mówili ze śmiechem, że powinien być profesorem na uniwersytecie życia, bo miał sposób na rozwiązanie każdego problemu”.

Kobieta przyznała, że początkowy okres kwarantanny był dla nich czasem bardzo przyjemnym. Jedli wspólnie posiłki, urządzali romantyczne kolacje i wychodzili wspólnie na spacery z psem. Z czasem jednak ta „słodycz i sielanka w pewnym momencie ich zmęczyły”. Do tego doszły ciągle pojawiające się w mediach złe informacje o kolejnych zgonach.

U Radka zaczęły pojawiać się bóle brzucha i narzekanie na coraz gorsze samopoczucie. Mężczyzna stwierdził, że na pewno ma raka trzustki. „Całe dnie leżał w łóżku, nic absolutnie nie robił, jęczał, nie chciał nic jeść, a jak proponowałam mu spacer z psem, wrzeszczał na mnie, że umiera”. Gosia umówiła go na wizytę u lekarza, który zrobił mu komplet badań. Okazało się, że Radek jest zdrowy. „Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że może okazać się hipochondrykiem, na dodatek w takiej skrajnej wersji” – powiedziała Gosia.

pixabay.com

Pandemia to najlepszy czas w naszym życiu

Nieco inaczej pandemia wpłynęła na parę z Warszawy. Kamil tak mówił o swojej żonie: „Magda sprawia wrażenie osoby idealnej. Wszystko ma zawsze doskonale zaplanowane, przygotowane, wygląda jak z żurnala nawet po 12 godzinach pracy. Prowadzi własną restaurację i jak twierdzi, musi być zawsze na wysokim C. Śmiejemy się z synem, że matka na drugie imię ma Pedanteria”.

Początek lockdownu był dla Kamila i Magdy bardzo trudny. Właśnie mieli otwierać kolejną restaurację, w którą całkiem sporo zainwestowali. Wszystko nagle stanęło na głowie. Magda bardzo to wszystko przeżywała, a smutki postanowiła utopić w alkoholu. „nie wiem, czy to alkohol, czy kac gigant następnego dnia sprawiły, że moja żona zamieniła się w kogoś zupełnie innego…”.

„Przestała ciągle sprzątać i wszystko ustawiać, precyzyjne gotowanie z miarką zamieniła na swobodną improwizację, gdzie syn i ja zostaliśmy podkuchennymi, co wcześniej NIGDY nie miało miejsca. Zaczęła z nami grać w ogrodzie w piłkę nożną na bosaka, urządza dla nas You Tube party i festiwale karaoke, a psu pozwoliła spać w łóżku i na sofach” – relacjonuje Radek. – „Wiem, że pandemia to straszny czas, ale dla mojej rodziny chyba najlepszy w życiu…” – dodał.

pixabay.com

Duże wyzwanie

„Wspólne bycie razem na okrągło to dla większości ludzi duże wyzwanie” – twierdzi psycholog Katarzyna Szymańska. Jak przekonuje, jest to tym trudniejsze w sytuacji, w której zostaliśmy zmuszeni do ciągłego przebywania razem, a nie dobrowolnej i świadomej decyzji. „Można powiedzieć, że pary zamknięte w domu działają niejako w warunkach przymusu i zagrożenia. Każdemu jest trudno odnaleźć się w takiej sytuacji”.

Początek przymusowej kwarantanny był dla wielu par bardzo przyjemnym czasem, bo wreszcie miały czas dla siebie nawzajem. Po kilku lub kilkunastu dniach sielanka się jednak kończy „Bo okazuje się, że coś, z czego się cieszyliśmy na początku, przestaje być takie atrakcyjne” – powiedziała „Wirtualnej Polsce” Szymańska.

„Człowiek w sytuacji stresu, zagrożenia, a w takim się znajdujemy próbuje sobie poradzić z nią na różne sposoby. Warto wykazać się w tym czasie zrozumieniem wobec siebie i drugiej osoby, dać sobie większe prawo do nic nierobienia czy gorszego nastroju. I warto wspierać się wzajemnie” – doradza psycholog.

A jak ma się wasz związek w czasach zarazy?

To też może cię zainteresować: Zaginął 3,5 letni chłopiec. Jego poszukiwania trwały całą noc. Znamy szczegóły

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: GIF ostrzega. Wycofano dwa popularne leki, których nie wolno zażywać

A.W.