Mężczyzna znalazł starą skrzynię za swoim domem. Wszystkim się pochwalił swoim znaleziskiem

Chyba każdy chłopiec marzy o znalezieniu skarbu! Jak się okazuje, mogą być one bliżej, niż nam się wydaje. Taka jest historia, która przytrafiła się Dmitrijowi Łukyczowowi. Mężczyzna przypadkowo znalazł starą skrzynię na swojej posesji podczas kopania dziury.

Chcemy Ci pokazać, co było w tej skrzyni. Będziesz zaskoczony, jak dobrze wszystko zostało zachowane.

Dymitr od dawna planował zbudować toaletę. Kiedy w końcu zdecydował się zrealizować swój plan, zaczął kopać szambo, wtedy jego łopata natrafiła na coś solidnego.

Zaczął kopać z większą ciekawością, ponieważ zdał sobie już sprawę, że jakiś metalowy przedmiot został zakopany w ziemi. Z każdą kolejną grudą ziemi, jasne stawało się, że to skrzynia. Dmitrij długo zastanawiał się, co zrobić ze skrzynią, czy ją otwierać, czy nie.

Jednak ciekawość zwyciężyła. Wyłamał zamek łopatą i otworzył skrzynię.

Wewnątrz znalazł stare ubrania i kilka przedmiotów.

Dymitr jako pierwszą, wyjął czapkę żołnierza. Była niezwykła.

Dzięki symbolice mężczyzna ustalił, że mundur należał do niemieckiego żołnierza z okresu II wojny światowej.

Z pasków na kurtce można stwierdzić, że mundur należał do kapitana armii niemieckiej.

A paski na klapach sugerują, że kapitan był medykiem wojskowym.

Biorąc pod uwagę fakt, że Dmitrij mieszka w Besz-Kunhei w Kirgistanie, który był częścią Związku Radzieckiego, wnioskować można, że wszystko to należało do wojskowego lekarza, który służył na froncie wschodnim w latach czterdziestych XX wieku.

Mężczyzna znalazł też w skrzyni pudełko pełne cygar.

Cygara Karl I były wówczas najwyższej jakości i wydawane były wysokim oficerom, do których najprawdopodobniej należał ów kapitan.

W skrzyni były też dwie butelki drogiego rumu.

W skrzyni był też portfel kapitański, w którym znajdowało się pięć banknotów Reichsmark. Od 1924 do 1948 roku pieniądze te były oficjalną walutą Niemiec. Najwyraźniej czerwona kartka była osobistym dokumentem identyfikacyjnym, który służył jako przepustka do niemieckich obozów.

Inny mężczyzna znalazł w zimowym ubraniu plakietkę z nazwiskiem właściciela.

W dokumentach czytamy: „H. St. V. Insterburg i należał do zespołu nr 14 ”.

Teraz wszystkimi tymi znaleziskami zajmują się historycy, którzy mają nadzieję, że znalezione nazwisko pomoże im prześledzić historię życia żołnierza i odnaleźć jego krewnych. Jeśli żyją, odziedziczą wszystko, co znajduje się w skrzyni. Być może niemiecki kapitan chciał przywieźć niektóre z tych rzeczy do swojej rodziny po powrocie do Niemiec.

W skrzyni nadal znajdowała się pocztówka, która nie dotarła do osoby, dla której była przeznaczona.

Znaleziono również zeszyt wojskowy.

Historycy wystawili mundur w muzeum, ponieważ jest w dobrym stanie. Ale jeśli uda się znaleźć potomków wojskowego, zostanie im przekazany.