To naprawdę krzepiące, że coraz więcej osób okazuje serce zwierzętom, nie przechodząc obok ich cierpienia obojętnie. Dotyczy to także dzikich zwierząt, które czasem potrzebują pomocy człowieka.

Ta historia to niezaprzeczalny dowód na to, że nawet dzikie zwierzę potrzebuje czasem pomocy człowieka, a także tego, że człowiek nie zawsze niesie zniszczenie.

Potrzebująca sowa

Jak podaje portal „Fabiosa”, sytuacja miała miejsce w Słowenii. Mężczyzna wybrał się do lasu na grzyby i w czasie wędrówki dostrzegł dużą sowę siedzącą na pniu martwego drzewa. Sowa nie odleciała nawet wtedy, kiedy podszedł do niej. Ptak dał się nawet przytulić, a grzybiarzowi wydawało się nawet, że się do niego uśmiechnęła.

Mężczyzna wiedział, że dzikie sowy w normalnych okolicznościach nie zachowują się w taki sposób. Wiedział, że coś jest nie tak. Zabrał sowę z lasu do weterynarza. W czasie badania okazało się, że ptak ma złamane oba skrzydła. Co więcej, była to bardzo rzadką sową, obecnie w Słowenii żyje tylko 600 par tego gatunku

Na szczęście ten ptak został znaleziony przez człowieka o wielkim sercu. Udało się zoperować jej połamane skrzydła i wypuścić na wolność po wyzdrowieniu. Jej wybawca zwrócił się do wszystkich z poruszającym apelem: „Proszę, nie zabijajcie sów, są takie słodkie i nieszkodliwe… Dzięki”.

Na ratunek

Przykład ze Słowenii nie jest odosobniony. Na polu golfowym Lost Creek Country Club Craig Loving zobaczył sowę uwięzioną w siatce rybackiej i nie zawahał się wejść do wody, żeby uratować ptaka wyplątując go z sieci.

Uwięzioną w sieci rybackiej sowę znalazł także inny mężczyzna w lesie. Najpierw sówka była przerażona i krzyczała, ale później zdał sobie sprawę, że mężczyzna próbuje jej pomóc. Mała sówka uspokoiła się i cierpliwie czekała, aż zostanie uwolniona.

Was też poruszyły te historie?

To też może cię zainteresować: W trakcie kwarantanny ludzie zostają w domach na ulicach zaroiło się od zwierząt. Mamy wyjątkowe filmy i zdjęcia

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Nie tylko ludzie potrafią być bohaterami. Ten koń naraził siebie, żeby uratować inne zwierzęta przed szalejącym pożarem [wideo]

A.W.