Włoch Łuka Trapanese dawno marzył zostać ojcem. Lecz własnych dzieci u jego nie było. Wtedy mężczyzna postanowił adoptować dziecko.

Jednak jemu zdarzyło się zetknąć się z biurokratycznym systemem. Władze opiekuńcze nie chciały oddawać dziecka samotnemu mężczyźnie.

W rezultacie, jemu zaproponowały adoptować dziewczynkę na imię Alba. Dziecko miało zaledwie trzynaście tygodni, ale nikt już jej nie potrzebował.

Potem dziewczynkę proponowały dwudziestu parom. Lecz nikt nie chciał jej brać.Cała rzecz w tym, że Alba cierpi na zespół Downa.

Luke nie bał się odpowiedzialności i podpisał dokumenty do adopcji. Od pierwszego spotkania ze swoją adoptowaną córką mężczyzna zdał sobie sprawę, że dziewczyka ma bardzo silny charakter.

Alba okazała się towarzyską, toż Luka zaczął zabierać ją na spacery do parku, odwiedzał z nią muzea, jeździł do pracy.

Łuka od najmłodszych lat opiekuje się ludźmi. Od czasu, gdy jego bliski przyjaciel zachorował rakiem. Był ze swoim przyjacielem codziennie do samego końca. Kiedy przyjaciela nie stało, Trapanese zapisał się jako wolontariusz w lokalnym kościele.

Później Włoch założył własną fundację charytatywną.