Pewnego dnia mój ojciec pojechał w podróż służbową i nigdy do nas nie wrócił. Mama, całe moje późniejsze życie obwiniała mnie o wszystko, że to moja wina, że ​​ojciec ją zostawił. W nocy płakałam i dzwoniłam do taty, za co mama często mnie biła.

Kiedy chodziłam do szkoły, nie miałem przyjaciół, byłam jak biedak, nosiłam ubrania, które moja mama znalazła w śmieciach, powiedziała mi:

„Chodź, tobie będzie pasowało, muszę ułożyć sobie życie, a nie mam dla ciebie pieniędzy.”
Sama wyprałam i poprasowałam mundurek, zszyłam i nosiłam go do piątej klasy. Potem sąsiadka dała mi odzież swojej córki, bo ta już skończyła szkołę, i nosiłam go do finału.

Przez kilka lat nosiłam buty ściskając palce, chociaż bardzo mnie bolało. Ukończyłam szkołę z najlepszym wynikiem i zaczęła studia na uniwersytecie. Nie miałam też przyjaciół na uniwersytecie, nosiłam to, co oddawały mi dziewczyny.

I pewnego dnia spotkałem faceta, który już kończył studia, nazywał się Arek, zaczęliśmy się spotykać i zaprosił mnie na spotkanie z rodzicami.

Bardzo się wstydziłam z powodu połatanej spódniczki, za małe buciki, bałam się, że nie wezmą mnie do swojej rodziny. Ale moja teściowa pani Stasia i teść pan Mirek przyjęli mnie jako córkę do swojej rodziny.

Dostaliśmy dom na ślub, teść zabrał męża do firmy po ukończeniu studiów, wynagrodzenie było dobre i zaczęłam kupować dla siebie odzież, ale tylko w razie potrzeby.

Wtedy teściowa wzięła mnie za rękę, zabrała do sklepu i kupiła wszystko, czego potrzebowałem: ubrania, kosmetyki, krótko mówiąc, wszystko, na co prawie nie miałem pieniędzy.

Moja mama, kiedy dowiedziała się, że jestem w małżeństwie i jestem w porządku, natychmiast pobiegła i zaczęła żądać, abym jej wszystko opłacała, a w tym czasie przyszła do mnie teściowa, a moja teściowa jest spokojną kobietą, jeśli ją nie denerwować.
Ona przychodzi i słyszy, jak moja mama mnie obraża, tu się wybuchnęła, spokojnie wyszła, wezwała męża i syna z pracy i poprosiła, aby przyjechali natychmiast.

Przyjechali, teściowa opowiedziała im wszystko, weszli do domu, a mój mąż tak wypowiedział się mojej mamie, że ona miała czas tylko połykać powietrze jak ryba.

W końcu powiedział, że jest jej bardzo wdzięczny za jej córkę, ale poprosił ją, aby nigdy więcej do mnie nie zbliżała się, bo inaczej będzie tego żałowała.

Od tego czasu moja mama nie komunikuje się ze mną, a u nas z mężem wkrótce pojawi się dziecko. I taką poradę chcę udzielić takim matkom jak moja: nie trzeba tak postępować z dziećmi, pewnego dnia możecie się zostać w takiej samej sytuacji.

Jak informował portal „Wiesz”: Wyprodukowano Nowe Urządzenie Dla Płatności Bezgotówkowej W Kościołach. Wkrótce Rozprzestrzenią Się, Każdy Będzie Zaskoczony