Martyna Gliwińska chwali się na Instagramie swoim macierzyństwem. Pewien szczegół zwrócił naszą uwagę

Niewątpliwie widać na Instagramie Martyny Gliwińskiej, że kocha świat mody, elegancję, reklamować produkty i swoje macierzyństwo. Jej instagramowe konto pęka w szwach od cudownych, sielankowych fotografii z komentarzem w takimże klimacie. Nie wszystko jednak jest z tym kompatybilne.

Przeglądając instagramowe konta wielu celebrytek chwalących się swoimi dziećmi, z dużym prawdopodobieństwem trafimy na choć jedną publikację, która przeczy deklaracjom radości z bycia mamą, a piękne zdjęcia z uroczymi bobaskami od razu mogą stracić na znaczeniu…

„Kazik przed chwilą zaliczył pierwszą wpadkę do śniegu, ale dzielnie to przeżył!”

źródło: Instagram

Tak skomentowała Martyna Gliwińska na swoim InstaStory przygodę jej synka, którego wizerunek ściele się gęsto na instagramowym koncie celebrytki. Nie ulega wątpliwości, że zdjęcia z małym Kaziem są po prostu słodkie i wywołują ciepłe emocje.

Niestety nic nie jest publikowane od tak – dla podzielenia się ze światem radością z macierzyństwa, co można zobaczyć, czytając opisy zdjęć.

Mimo wszystko, wszystkie te zdjęcia z bobaskiem są pełne ciepła i radości, raz dumy z kochanego synka. Podobnie do wielu innych kont celebrytek, u Martyny Gliwińskiej także znaleźliśmy pewien „zgrzyt”, który rzuca cień na sielankowe mamusiowo-synusiowe zdjęcia…

(…) KOBIETO! Chodzi o to, żebyś MIAŁA PRAWO DO DECYDOWANIA O SOBIE ⚡️❗️Jak dziś się poddasz to jutro zabronią Ci wchodzenia do autobusu, w którym jest mężczyzna… bo do tego to prowadzi ! (…)

Jak sądzicie, czy próba decydowania o życiu kogoś, kto ma osobne DNA jest decydowaniem o sobie, czy o kimś innym?

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Kobieta wskoczyła na trumnę. To, co stało się później nie mieści się głowie. Uczestnicy ostatniego pożegnania przecierali oczy ze zdumienia

O tym się mówi: Policja interweniowała na stoku pełnym osób na sankach. Nagranie trafiło do sieci