Marcin Miller znany jest z bardzo rozrywkowego stylu życia, jednak wokalista disco polo wyznaje, że niejednokrotnie potrafi się wzruszyć. Dowód tego dał w programie Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera”, w którym wspierał chorego dwuletniego Mikołaja.

Jak podaje portal „Pikio”, w najnowszym odcinku interwencyjnego programu Elżbiety Jaworowicz pojawił się gość specjalny. Dziennikarka już kilka razy zapraszała do „Sprawy dla reportera” wokalistów disco polo, gdy tylko dowiadywała się, że jej bohaterowie są fanami tego gatunku muzycznego. Tym razem padło na Marcina Millera z grupy „Boys”.

Gwiazdor wyznał, że otrzymywał już zaproszenia z takiego typu programów, ale jednak nigdy nie chciał brać w nich udziału, bo wiedział, że podczas nagrań nie powstrzyma łez. Miller ma ponoć duszę wrażliwca i bardzo często się wzrusza.

Źródło: Youtube

W domu to co innego. Ja wiem, że ludzie patrząc na mnie na scenie, oceniają mnie jako takiego cwaniaka. A ja lubię sobie popłakać – powiedział lider zespołu Boys.

Marcin Miller zmienił jednak zdanie, gdy usłyszał historię dwuletniego bohatera odcinka programu – małego Mikołaja, który od jakiegoś czasu przestał rozwijać się fizycznie, a jego leczenie wymaga ogromnego wkładu finansowego. Wokalista swoją obecnością w studio chciał pomóc maluchowi i dodał, że muzyka disco polo również może poprawiać nastrój.

Uważam, że muzyka powinna łączyć, a nie dzielić. To, że piszemy proste, łatwe piosenki, to nie oznacza, że jesteśmy gorsi. Faktem jest, że artyści disco polo zapełniają wszystkie hale koncertowe.

Źródło: Youtube

To również może Cię zainteresować: Zakończyła Się Konferencja Prasowa Ministra Edukacji. Kiedy Dzieci Wrócą Do Szkół

Zobacz także: Małgorzata Ostrowska-Królikowska Wraca Przed Kamery. Wdowa Po Pawle Królikowskim Jest Nie Do Poznania