Półfinałowy odcinek programu rozrywkowego „Mam Talent” wzbudził wiele kontrowersji.

Ideą formatu jest to, by spośród tysięcy uczestników wyłonić zwycięzcę, który szczególnie zasłużył na docenienie jego ponadprzeciętnych umiejętności.

Widzowie przyzwyczaili się do uszczypliwych komentarzy jurorów, ale słowa Agnieszki Chylińskiej wprawiły publiczność w osłupienie.

Wokalistka nazwała uczestnika „palantem”. Mężczyzna nie pozostał jej dłużny.

Zdradza, jak producenci programu traktowali go poza kamerami.

Uczestnik show był zastraszany. Wydał oficjalne oświadczenie

Tomasz Baran to koszykarz, który oczarował widzów swoimi sztuczkami z piłką. Podczas występów ciągle utrzymywał interakcję z publicznością, zasypując ją żartami.

Tak było i tym razem. Jak podaje „Plotek.pl”, gdy uczestnik był już na scenie, jego mikrofon nagle przestał działać.

Realizatorzy programu tłumaczyli zdarzenie awarią techniczną, jednak internauci i sam koszykarz po namyśle wysnuli pewne wnioski.

Fani „Mam Talent” spekulują, że problemy z nagłośnieniem mogą być tylko przykrywką.

Według nich Tomasz Baran był niewygodnym dla produkcji uczestnikiem. Podczas swojego show poruszał odważne tematy i zdobył się na grubiańskie żarty w kierunku Agnieszki Chylińskiej.

Prawdopodobnie niestosowny humor Barana był przyczyną tak ostrej reakcji jurorki, która nazwała uczestnika „palantem”.

Źródło: pudelek.pl

Tomasz Baran wydał oświadczenie, w którym odniósł się do całej sprawy i komentuje swój ostatni występ.

Mężczyzna sugeruje, że produkcja „Mam Talent” celowo wyłączyła mu mikrofon.

„Przepraszam wszystkich, których zawiodłem na wczorajszym występie. Czułem, że coś nie gra, bo nie słyszałem swojego głosu na scenie, ale jak mi powiedzieli, że nie działał podczas wywiadu, to byłem w szoku.

Byłem skłonny uwierzyć, że naprawdę się zepsuł, ale po tym co później się wydarzyło i co ludzie pisali… Tak, prawdopodobnie mnie uciszyli i mnie po prostu wyłączyli. Te żarty wcale nie były obraźliwe.

Zdałem sobie sprawę, że jestem niewygodny i to nie stand-up, tylko show TVN, gdzie wszystko jest ustawiane od A do Z.” – komentuje uczestnik programu.

Mężczyzna wyznał jeszcze, że po emisji odcinka został wezwany „na dywanik” do producentów „Mam Talent”. Rozmowy nie przebiegały w miłej atmosferze.

„Jednak po programie zaprosili mnie do ‚pokoju zwierzeń’ i zrobili mi taki raban, że poczułem się jak pionek w tej całej grze.

Nie będę pisać w szczegółach, ale w skrócie ‚ukradli’ mi moją kartę SD z kamery, ponieważ chciałem mieć dowód, że mnie jadą jak po psie.

No ale trzech ochroniarzy tam było, zawinęli mi kamerę, wyje*** mnie stamtąd i pogrozili, że mogę mieć problemy przez to, że nagrywałem” – czytamy w oświadczeniu Tomasza Barana [pisownia oryginalna].

Myślicie, że oskarżenia uczestnika wywołają prawdziwą burzę medialną?

Źródło: tvn.pl

Źródło: telemagazyn.pl

Zobacz także: Ostre Słowa Chylińskiej W „Mam Talent” Do Jednego Z Uczestników. Tym Razem Przesadziła

To również może Cię zainteresować: Agnieszka Chylińska Wyglądała Zjawiskowo. W Takiej Odsłonie Jej Jeszcze Nie Widzieliście

Berenika Olesińska