Małgorzata Kożuchowska przyłapana na stacji benzynowej. Weszła do środka bez maseczki i zapłaciła fortunę

Pandemia szaleje, ceny paliw szybują w górę, ale jak widać, Małgorzata Kożuchowska zbytnio się tym nie przejmuje. Popularna aktorka została złapana przez fotoreporterów, gdy w ferworze świątecznych zakupów (niosła w dłoni pięknie zapakowany prezent) podjechała na stację benzynową, by dotankować paliwo. Wydała tam niemałą sumkę.

Jak podaje „Super Express”, większość Polaków łapie się za głowę, gdy widzi aktualne ceny paliw. O ich wzrost nie musi martwić się Małgorzata Kożuchowska, która ocieka bogactwem. Jeździ luksusowym autem za pół miliona złotych – Porsche Cayenne S Coupé, który na 100 km spala aż 15 litrów.

Aktorka musi więc dość często zaglądać na stację benzynową, by dotankować bak. Jak widać, robi to do pełna i nie przejmuje się kosztami. Fotoreporterzy przyłapali ją, gdy tankowała paliwo za kwotę, bagatela, 425 złotych. I to jednorazowo.

Co ciekawe gwiazda nie stosuje się do obostrzeń sanitarnych, ponieważ weszła zapłacić do sklepu bez maseczki ochronnej. Frywolnie rozmawiała przez telefon i mimo że sprzedawca miał zasłonięte usta i nos, ona nie przestrzegała tej zasady. Cóż, widocznie celebrytka myśli, że ją ona nie dotyczy. Później aktorka została przyłapana, jak podążała ulicami Warszawy, zaparkowała samochód i podążyła gdzieś z pięknie zapakowanym prezentem w dłoni. Myślicie, że bawi się w świętego Mikołaja? To świetny gest, ale najpierw niech podaruje innym zdrowie i przestrzega obostrzeń.

To również może Cię zainteresować: Odszedł Antoni Gucwiński. Wiadomo, Jakie Były Jego Ostatnie Słowa Do Żony. Wzruszające

Zobacz także: Danuta Wałęsa Wyjawiła Sekret O Małżeństwie Z Lechem Wałęsą. „Okazało Się, Że Muszę Polegać Tylko Na Sobie”