Łukasz Szumowski o branży fryzjerskiej i kosmetycznej. Czy z pójściem do fryzjera będzie trzeba jeszcze poczekać

Minister zdrowia zdradził swoje obawy co do etapu II łagodzenia obostrzeń w programie „Onet Rano”. Jak tłumaczył, usługi fryzjerskie i kosmetyczne mają taki charakter, w którym ciężko o zachowanie dystansu i odpowiednią ochronę przed zakażeniem SARS COV-2. Co zatem postanowił?

Jak podaje „Lelum”, nastąpiły zmiany we wprowadzonym II etapie „powrotu do normalności”. Z powodu obaw, że u fryzjera, czy kosmetyczki łatwiej jest się zarazić, niż w żłobku i przedszkolu, Łukasz Szumowski postanowił wstrzymać jeszcze na jakiś czas otwarcie tego typu miejsc usługowych, jak salony piękności.

Komu jest łatwiej wytrzymać w maseczce?

YT

Jak można było usłyszeć w wywiadzie, minister wyraził swoje obawy, co do ponownego uruchomienia branży beauty, w tym salonów fryzjerskich.

Przy usłudze fryzjerskiej jest kontakt twarzą w twarz. (…) Nie ma niestety zabezpieczeń, które chroniłyby wtedy przed zakażeniem.

Resort postanowił ochronić Polaków przed zakażeniem, otwierając żłobki i przedszkola, a pracowników salonów kosmetycznych i fryzjerskich nadal pozostawiając bez pracy. Minister Zdrowia dodał:

Zdaję sobie sprawę, że to jest trudne dla osób, które nie mogą się same ostrzyc. Chcieliśmy jeszcze trochę poczekać, bo to nie jest priorytetowe dla osób, które chcą skorzystać z tej usługi.

Niestety nie o fryzury, czy brwi tutaj chodzi, a o to, co za chwilę może się stać z firmami, które pozostają zamknięte. W zamyśle ministra zdrowia jest umożliwienie pójścia do pracy rodzicom, przez otwarcie placówek opiekujących się dziećmi, jednak wielu rodziców po prostu nie ma dokąd pójść, dopóki ich firmy, czy miejsca pracy będą zamknięte. Skorzystają na tym natomiast ci, którzy muszą wyjść z domu do pracy.

Czy faktycznie otwarcie żłobków i przedszkoli stanowi mniejsze zagrożenie, niż otwarcie salonów fryzjerskich?

YT

W salonach przebywają głównie dorośli, którzy w swej świadomości obecnej sytuacji są w stanie dostosować się do wszelkich zasad, byle tylko osiągnąć swój cel – w tym przypadku obsługa fryzjerska i zarobek fryzjera. Z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest zgoła inaczej.

Rząd nie nakazuje dzieciom w tym wieku noszenia maseczek, jednak dzieci ani nie zachowają dystansu, ani nie opanują kichania i kaszlenia komuś w twarz, o czym doskonale wiedzą opiekunki w żłobkach i nauczycielki przedszkolne. Wiele z nich doświadczyło także sytuacji, w której rodzice przyprowadzali zaziębione dziecko do placówki, mimo kataru, kaszlu i wysokiej gorączki.

Ponad to, w żłobkach opiekunki przez całą zmianę mają styczność z ludzkimi wydzielinami i mimo rękawiczek, czy maseczek, jest znacznie większe prawdopodobieństwo zakażenia w placówce pełnej dzieci, niż u fryzjera.

To też może cię zainteresować: Jakie są zarobki w TVP: analizy sprawozdania finansowego nie pozostawiają wątpliwości