Chrzestni za pieniądze? Czy jest to możliwe. Ledwie ich znała, a oni poprosili ją o coś takiego. Pani Anna nie mogła się na to zgodzić

Wybór rodziców chrzestnych dla dziecka nie zawsze jest prostym zadaniem, o czym zaświadczyć może wielu rodziców. Zwykle wybiera się na nich członków rodziny lub bliskich przyjaciół. Czasem jednak wybór pada na bardziej przypadkowe osoby.

37-letnią panią Annę z Wrocławia wybór jej na matkę chrzestną bardzo zaskoczył. Jak sama przyznała przez dobrych kilka minut po usłyszeniu prośby „zostań matką chrzestną naszej córki”, nie mogła wydusić z siebie słowa.

Znajomy brata

Jak podaje portal „Wirtualna Polska”, pani Anna została poproszona o zostanie matką chrzestną przez osoby, które ledwie znała. „Mój brat ma takiego znajomego z którym czasem, podkreślam czasem, jeździ na rowerze” – zaczęła pani Anna.

„Poznałam tego faceta kiedyś u mojego brata na imprezie. Drugi raz też go spotkałam u Adama na grillu, był z żoną. Nie pamiętałam ani jak mają na imię, ani czym się zajmują w życiu. Zamieniłam z nimi ze dwa zdania” – dodała.

Prośba znajomego

Po 11 miesiącach od opisywanego grilla, kobieta odebrała telefon od znajomego brata, którego z trudem skojarzyła. Zapytał jej, czy jest teraz w domu. Odpowiedziała, że tak, a on, że dobrze się składa bo wpadnie do niej z żoną. „Mamy do ciebie sprawę, właściwie drobiażdżek” – oświadczył.

Zaskoczona kobieta nie odmówiła i już po chwili gościła w mieszkaniu ledwie znaną jej parę. „Przynieśli ciasto, kawę rozpuszczalną, której nie piję, czekoladki i bez specjalnych ogródek poprosili mnie, żebym została matką chrzestną ich córki. Zaniemówiłam” – wspomina kobieta.

Źródło: pixabay.com

Brak wiary to nie przeszkoda

W naszym kraju prośbę o zostanie rodzicem chrzestnym traktuje się jako wyraz szacunku i zaufania ze strony rodziców. Jednak nie wszyscy z takiego wyróżnienia się cieszą, a nie wypada odmówić – w końcu „dziecku się nie odmawia”.

Pani Anna podkreśla, że wielokrotnie słyszała, że „na chrzestnych najlepiej wybierać ludzi bogatych, bo będą oni kupować dziecku prezenty”. Przekonała się zresztą o tym na własnej skórze. „Ponieważ jestem bezdzietna i na dodatek zajmuję wysokie stanowisko w banku, znajomy brata uznał, że będę idealną matką chrzestną”.

Kobieta przyznała znajomemu brata, że jest osobą niewierzącą i nie bierze czynnego udziału w życiu Kościoła. Ten jednak uznał, że ateizm nie stanowi żadnej przeszkody, w końcu pani Anna spełniała formalne warunki: była ochrzczona, przystąpiła do komunii i bierzmowania.

Źródło: pixabay.com

Odmówić czy nie?

Pani Anna zdecydowała się odmówić rodzicom, co jak sama przyznała, nie sprawiło jej większego kłopotu. „Powiedziałam, że jako ateistka nie wyobrażam sobie wzięcia udziału w żadnych obrzędach religijnych, zwłaszcza tak ważnych dla rodziców i dziecka”.

Coraz częściej przekonanie, że „dziecku się nie odmawia”, ustępuje miejsca możliwości odmowy. W jaki sposób to zrobić? Po pierwsze podziękować rodzicom za zaufanie i złożoną propozycję, dodając stanowczo, że nie jesteśmy w stanie podjąć się takiej roli. Można także podać powód takiej decyzji.

To też może cię zainteresować: Po raz pierwszy od 15 lat urodziło się tak małe przedwczesne dziecko: lekarze uratowali dziecko, którego waga urodzeniowa wynosiła tylko 340 gramów

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wskazówki zegara Sądu Ostatecznego przesunęły się. „To czas najbliższy Dnia Zagłady w historii”

A.W.