Kto powiedział, że starość nie radość? Siedemdziesięciosześcioletnia emerytka codziennie przemierza jezioro Bajkał. Jej środek transportu budzi zachwyt

A kto powiedział, że starość nie radość, a wiek jest przeszkodą dla rozrywki, sportu i aktywnego życia? Nie wierz tym, którzy tak mówią: kłamią! Jeśli sama wierzysz w te bzdury, nasz dzisiejszy artykuł jest specjalnie dla Ciebie. Spójrz tylko na tę babcię. Ma siedemdziesiąt sześć lat. Nadal jeździ na łyżwach i nie wiadomo, gdzie, ale na zamarzniętym jeziorze Bajkał!

 

google

Starsza kobieta o imieniu Lubow Morechodowa mieszka samotnie nad brzegiem jeziora Bajkał, w słabo zaludnionej wiosce. Teraz starsza kobieta jest na emeryturze, ale generalnie pracowała całe życie jako starszy inżynier w przedsiębiorstwie. Babcia nie ufa nowoczesnym produktom i dlatego utrzymuje imponujące gospodarstwo domowe. Ma kurczęta, koguty, cielęta i byki, a nawet dwie krowy na swojej farmie! Cóż, oczywiście, koty i psy – muszą łapać myszy i pilnować domu. Po tym wszystkim nie boimy się powiedzieć, że Pani Lubow codziennie opiekuje się stadem zwierząt i wcale się nie męczy. A wszystko dlatego, że nie ma czasu na uczucie zmęczenia, za dużo pracy!

 

google

I to nie wszystko! Zimą, kiedy majestatyczny Bajkał zamarza wiele metrów wgłąb, Pani Lubow woli przemieszczać się nie pieszo, ale na … łyżwach! Tak, to nie jest literówka: codziennie przez całą zimę emerytka „tnie” osiem do dziesięciu kilometrów na łyżwach wzdłuż jeziora Bajkał. Co więcej, sama Pani Lubow uważa, że odległość ta nie jest „tak duża”: wcześniej, jak mówią, mogła podróżować znacznie więcej.

Należy zauważyć, że łyżwy starej kobiety są domowej roboty. Ojciec podarował je jej na urodziny dawno, dawno temu w młodości. Od tego czasu babcia jeździ tylko na nich. Mówi, że po takich „biegach” czuje się znacznie lepiej. Faktem jest, że Pani Lubow cierpi z powodu problemów z kręgosłupem. Kiedy pytają ją, co dokładnie ma i jak nazywa się choroba, emerytka stanowczo odmawia odpowiedzi.

google

Kiedy emerytka wkłada łyżwy, jej własnymi słowami czuje się znacznie lepiej, a co najważniejsze – jej plecy nie bolą. Jednocześnie babcia jest także bohaterką: przez tyle lat poznała wszystkie niebezpieczne miejsca w dzielnicy, a podczas codziennych „biegów” niejednokrotnie uratowała tych, którzy przypadkowo wpadli pod lód. Jednak babcia nie widzi w takich aktach niczego heroicznego i machała ręką, gdy zaczęła być chwalona.

google

Niestety kilka lat temu wydarzyło się nieszczęście w rodzinie Morechodowych: zmarł mąż kobiety. Pani Lubow oczywiście smuciła się, ale co mogła zrobić? Taki wiek… Tak czy inaczej, babcia zdecydowanie się nie nudzi, ponieważ przy takiej hordzie zwierząt nie ma czasu na nudę. Emerytka nie tylko zapewnia sobie jedzenie (nawet sama piecze chleb), ale także osobiście wydobywa wodę: każdego dnia nosi parę wiader ze specjalnych miejsc na jeziorze Bajkał, a następnie filtry i napoje.

google

Mówi, że taka woda jest sto razy bardziej użyteczna niż zwykła: jest żywa, naturalna i dlatego daje siłę. Pomimo powtarzających się nacisków synów, kobieta nie chce przeprowadzać się do miasta: żyje lepiej i ma więcej zabawy w pobliżu legendarnego jeziora. Wieczorami, w tych kilku chwilach, kiedy nie ma pracy i można się zrelaksować, babcia siedzi przy kominku i haftuje. Nawiasem mówiąc, niektóre jej prace hafciarskie zdobyły nawet nagrody na lokalnych konkursach.

google

Krótko mówiąc, pomimo szanownego wieku siedemdziesięciu sześciu lat Pani Lubow nie jest smutna, ani znudzona. Możemy tylko szczerze podziwiać taki hart ducha w takich latach i życzyć babci do stu lat, z czym jednak na pewno sobie poradzi bez nas!

 

 

Sprawdź także : Kolejne wieści z Pałacu Buckingham. Harry i Meghan postawili na swoim, ale coś zostanie im odebrane! Wiemy, co postanowiła Królowa Elżbieta II

Oferujemy: Kryzys w Pałacu Buckingham trwa. Wiemy, co czeka ją w razie rozwodu z księciem. Ciężko w to uwierzyć