Krzysztof Ibisz był jednym z prowadzących sylwestrowy koncert organizowany przez telewizję Polsat. W czasie jednego ze swoich wejść oddał mikrofon publiczności. Tego, co stało się potem, z pewnością się nie spodziewał.

Krzysztofa Ibisza z całą pewnością nie można uznać za amatora konferansjerki. Przez lata poprowadził wiele koncertów i imprez. Zdawać by się mogło, że nie ma rzeczy, która może go zaskoczyć. A jednak.

Zapowiedź gwiazdy

Jak podaje portal „Pikio”, udział w sylwestrowej zabawie organizowanej przez telewizję Polsat wzięło wiele znakomitych gwiazd, w tym m.in. Sławomir, Michał Szpak czy zespół Piersi. Zapowiadając jedną z gwiazd, Krzysztof Ibisz musiał zmierzyć się z niespodziewaną reakcją publiczności.

Krzysztof Ibisz miał zapowiedzieć młodego wokalistę, który popularność zdobył dzięki piosence „Ona by tak chciała”. Postanowił skorzystać przy tym z pomocy publiczności. „Cały stadion, my krzykniemy z Elą imię, a wy nazwisko. Przed wami, Ronnie…” – zaczął Krzysztof Ibisz, oddając mikrofon publiczności.

Źródło: www.polsat.pl

Zaskakująca sytuacja

Kiedy tylko Ibisz odwrócił mikrofon w stronę zgromadzonego na widowni tłumu, rozległ się bardzo głośny okrzyk „Ferrari”. Prowadzący był wyraźnie zaskoczony entuzjastyczną reakcją tłumu wobec młodego piosenkarza.

Autor: ADRIAN SLAZOK/REPORTER

Ronnie Ferrari pojawił się w show-biznesie bardzo niedawno, przebijając się do niego ledwie jednym utworem. Tyle wystarczyło, żeby publiczność go pokochała.

To też może cię zainteresować: Fala komentarzy po sylwestrowym występie Zenka Martyniuka. Gwiazdor odpowiada na zarzuty hejterów

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wielki powrót Ich Troje. Nowa wersja starego przeboju. Internauci są zachwyceni

A.W.