Ta niezwykła terapia, choć może budzić obawy przez niską temperaturą, jest w stanie bardzo pozytywnie wpłynąć na nasze samopoczucie. To straszne -120°C, które może odstraszyć nie jednego piecucha, w połączeniu z odpowiednim postępowaniem pomogło wielu osobom wrócić do dobrego funkcjonowania, a także znacznie ujędrnić skórę.

Jak to możliwe, by wytrzymać -120°C i nie zamarznąć? Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, a porcja ruchu i stosowanie się do kilku prostych zasad uprzyjemnia pobyt w kriokomorze.

Jakich efektów można się spodziewać?

Gdy po sesji w kriokomorze poczujesz przypływ energii, a Twoja skóra będzie widocznie jędrniejsza, będziesz wiedzieć, że to jest zabieg właśnie dla Ciebie.

Krioterapia dobrze też działa na zmiany reumatologiczne, nerwice, schorzenia neurologiczne, czy zapalenia stawów. Ponad to przyspiesza rehabilitację, niweluje ból i zwiększa odporność na infekcje.

Kiedy zdecydujesz się spróbować…

Zastanawiasz się jak wygląda taka sesja? Przed wejściem do komory, należy przebrać się w strój kąpielowy lub opcjonalnie dla panów – w kąpielówki, a także włożyć grube skarpety, rękawiczki i czapkę, którą należy dokładnie naciągnąć na uszy.

Z maseczką na twarzy (ściśle przylegającej) można powoli wejść do środka. Nie wolno dotykać ścian, gdyż grozi to uszkodzeniem skóry (przykleisz się do zmrożonej ściany i przymrozisz sobie skórę). Trzeba dreptać płytko i spokojnie oddychając.

Warto spróbować

Nie jest to wcale wyzwanie dla odważnych, bardziej dla ciekawskich, którzy za wszelką cenę spróbują, aby się przekonać, czy aby na pewno jest możliwe wytrzymanie w tak niskiej temperaturze.

Wykonana seria sesji daje rewelacyjne rezultaty, a efekty te zechcesz odnawiać, co tylko wpłynie cudownie na Twoje ciało.

żródło: poradnik zdrowie.pl