Przyjęcia weselne stoją pod znakiem zapytania. „Goście boją się zakażenia. Rozmawiałam z usługodawcami i właścicielem sali. Prosili o spokój. Mówili, że nie odwołają przyjęcia”

W naszym kraju rośnie liczba osób zarażonych koronawirusem, a wraz z nią także lęk u par, które w najbliższym czasie planują ślub i wesel. Młodzi obawiają się, że w najpiękniejszym dniu ich wspólnego życia przyjdzie się im zmierzyć z kwarantanną lub z czymś jeszcze goszym.

Takie obawy ma między innymi Weronika, która wspólnie ze swoim narzeczonym ma stanąć na ślubnym kobiercu 18 kwietnia. „Czuję się tragicznie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie” – zdradziła dziewczyna.

Miłość w czasach zarazy

Jak podaje portal „Wirtualna Polska”, we wtorek premier Mateusz Morawiecki poinformował o odwołaniu w całym kraju imprez masowych. „Koronawirus to realne i globalne zagrożenie. Wolimy zapobiegać niż leczyć. Podjęliśmy decyzję o odwołaniu wszystkich imprez masowych” – oświadczył.

Przyszłe pary młode obawiają się, że podobnie jak ma to miejsce we Włoszech, rząd zmuszony rozwojem sytuacji może sięgnąć po bardziej drastyczne ograniczenia, takie ja choćby odwoływanie wesel i pogrzebów.

Dodatkowy stres

Przygotowania do ślubu są bardzo stresujące i bez koronawirusa, z nim stres jest jeszcze większy. „Tyle pieniędzy, nerwów, stresu, pracy, przygotowań, związanych z weselem ma pójść na marne?” – pyta Weronika przerażona wizją obostrzeń.

„Rozmawiałam z usługodawcami i właścicielem sali. Prosili o spokój. Mówili, że nie odwołają przyjęcia. Ale jeżeli będzie wprowadzona kwarantanna w regionie, to nie będą mieli nic do gadania” – relacjonuje dziewczyna. Dodaje także, że część z członków jej rodziny zastanawia się, czy pojawić się na przyjęciu.

Weronika zaplanowała swoje wesele na 150 osób, 20 już zdecydowało się nie przyjeżdżać. Osiem par nadal się waha.

Źródło: YouTube/ Strefa Narzeczonych

Obawy w branży

Koronawirus wywołał obawy nie tylko u narzeczonych, ale w całej branży ślubnej. Wielu dostrzega problem i jego powagę, jednak stara się nie popadać w panikę. Osoby z branży informują klientów o ryzyku i o tym, jak można się zabezpieczyć na wypadek odwołania.

Konsultanci jasno wskazują, że póki co, nie ma potrzeby, ani sensu odwoływania zaplanowanych przyjęć. „Nie obowiązuje nas jeszcze zasada „siły wyższej’, więc odwołanie może wiązać się z zapłatą kary umownej – mówiła w rozmowie z WP Valentina Pokrovskaya.

źródło: pixabay.com

Jak sądzicie, jest się czego obawiać?

To też może cię zainteresować: Obowiązki pacjenta zakażonego koronawirusem są już egzekwowane. Policja będzie sprawdzać obecność ludzi poddanych kwarantannie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Epidemia koronawirusa rozprzestrzenia się w Polsce w zastraszającym tempie. Kolejne doniesienia o nowych zakażeniach w kraju

A.W.