Kolejna ostra krytyka życia prywatnego Marty Kaczyńskiej. Znana profesor etyki nie przebiera słowach

Nie pierwszy raz piętnuje się publicznie Martę Kaczyńską i jej życiowe wybory. Tym razem rzecz miała miejsce podczas audycji radiowej, w której wzięła udział profesor Magdalena Środa.

Jak informuje „pikio.pl”, w nadawanym niedawno programie radiowym Magdalena Środa dla zilustrowania poruszanego tematu przywołała przykład z życia prywatnego Marty Kaczyńskiej. Tym samym obraziła córkę tragicznie zmarłej pary prezydenckiej.

W Radiu Zet na żywo

Prowadzona w radiu rozmowa w niebezpieczny sposób skręciła z głównego wątku na poboczny, który nie miał wiele wspólnego z poruszaną tematyką. Wprawdzie Magdalena Środa przywołała szczegóły z prywatnego życia Marty Kaczyńskiej w formie przykładu ilustrującego omawiane przez nią zjawisko, ale nie zmienia to faktu, że mogła ją bardzo urazić.

film.wp.pl

Właściwy temat rozmowy

Prowadzona ostatnio w radiu rozmowa w gruncie rzeczy dotyczyła związków partnerskich i małżeństw homoseksualnych. Skąd więc wziął się w niej wątek Marty Kaczyńskiej?

Jej osobę przywołała profesor Magdalena Środa na poparcie tezy o swobodzie wyborów życiowych. Jednakże ogólny wydźwięk mógłby samą Kaczyńską urazić. Wprawdzie radiowa rozmówczyni nie czyni jej tym samym żadnych zarzutów, co wyraźnie zresztą zaznacza, ale nie trudno dostrzec w jej słowach krytykę.

Najlepiej zresztą przytoczyć jej oryginalne słowa:

Uważam, że ludzie jak chcą się pobierać w różnych układach… Weźmy taką Martę Kaczyńską. To przecież to jest poliamoria, prawda? Poliamoria. Trzech mężów, każdy z innym dzieckiem. To jakaś kombinacja niewiarygodna, ale czy ja mam do niej jakiekolwiek zarzuty o charakterze moralnym? Dlaczego dwóch kochających się gejów nie ma być w związku małżeńskim, nie jestem w stanie tego pojąć.

Zdaniem słuchaczy

Odmiennego zdania są osoby, które rzeczonej rozmowy słuchały. Pojawiły się bowiem głosy, że Magdalena Środa popełniła terminologiczny błąd. Chodzi o to poliamoria to inaczej wielomiłość. Innymi słowy to sytuacja, kiedy ktoś jest związany z kilkoma osobami jednocześnie.

Tym samym określenie użyte przez panią profesor jest nieadekwatne do sytuacji życiowej Marty Kaczyńskiej. Wprawdzie miała ona więcej niż jednego partnera, ale zawsze jej nowe bliskie relacje z mężczyznami miały miejsce po zakończeniu poprzednich.

Stąd sprzeciw słuchaczy wobec tak obraźliwego w tym wydaniu komentarza Magdaleny Środy.

https://www.se.pl/

 

Czy to oczekiwana operacja kolana: JAROSŁAW KACZYŃSKI TRAFIŁ DO SZPITALA. WIEMY, CO SIĘ DZIEJE

Znamy wysokość świadczenia: ZMNIEJSZONA EMERYTURA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO. WIEMY, JAKĄ KWOTĘ POBIERA PREZES PIS

 

KK