Dowcipy o tym, że w kiełbasie nie ma mięsa, ale jest papier toaletowy od dawna cuchną od starości. Wszyscy wiedzą, że w większości przypadków kiełbasy są wykonane z czegokolwiek, ale nie z naturalnego produktu. Podrabianie kiełbas zawsze zajmowało jedno z wiodących miejsc w fałszowaniu. Nie powstrzymuje to jednak ludzi przed kupowaniem kiełbasy prawie codziennie. Tak wygodnie jest uciąć sobie kawałek i zjeść z chlebem.

Ostatnio w sieci pojawiło się bardzo interesujące wideo. Na nim dziewczyna trzyma kawałek bezbarwnej gęstej galaretki. Mówi, że trzy godziny temu był to bardzo smaczny kawałek kiełbasy. I nie taniej. Przez przypadek wpadł do zmywarki i „umył” się wraz z naczyniami.

Gdy autorka filmu wyjęła kiełbasę, odkryła, że ​​jej kolor i kształt się zmieniły. Kobieta zastanawia się, co wtedy dzieje się w naszym żołądku? Jak w ogule takie coś może być trawione w naszym organiźmie?

Być może ten film zniechęci wielu do kupowania kiełbasy. Przynajmniej bohaterka filmu postanowiła dla siebie, że ten produkt nigdy więcej nie zostanie zjedzony. W końcu jest to prawdziwy atak chemiczny na ciało.

„Nie jedz tego błota! Nikt Cię nie zmusza do zakupu! Od dawna wiadomo, że nie ma naturalnych gotowych produktów ani z mięsa, ani z innych surowców ”,„ nie ma jadalnej kiełbasy, jeśli  tylko domowej roboty ”, piszą w komentarzu do filmiku.

Kolejna rzecz jest interesująca. Są dietetycy, którzy są pewni, że w kawałku kiełbasy, który był na wideo, jest mięso. A nawet dużo. Lekarze wyjaśniają, że ten stan jest normalny w przypadku gotowanych kiełbas. Zmieniło się to w galaretkę, ponieważ podczas długiego przebywania w gorącej wodzie białko zawarte w mięsie gęstnieje.

Cóż, od każdego zależy decyzja, czy używać takiego produktu, jak kiełbasa, czy nie. Należy jednak pamiętać, że to ten „produkt mięsny” jest najczęściej fałszowany. A skutki mogą być bardzo bolesne.