Kobieta pokazała swojemu psu ciążowy brzuszek.Pies powoli podchodzi do swojej właścicielki, a kiedy kładzie na nim łapy nie jest w stanie ukryć radości [Wideo]

Kobieta pokazała swojemu czworonożnemu przyjacielowi swój ciążowy brzuszek. To, w jaki sposób duży malamut na to zareagował jest zachwycający! Obok nagrania z tej wyjątkowej chwili po prostu nie da się przejść obojętnie.

Kobieta w zaawansowanej ciąży zaczęła przyzwyczajać swojego psiaka do tego, że już lada dzień ich rodzina powiększy się o małego człowieka. Potężny pies rasy malamut zareagował natychmiast w zaskakujący sposób. Nagranie z nim podbiło Internet.

YouTube/ Life with Malamutes

Oswajanie z brzuszkiem

Jak podaje portal „Lelum”, na nagraniu widzimy kobietę w zaawansowanej ciąży i jej potężnego psa rasy malamut. Czworonóg wykazywał od pierwszych sekund nagrania bardzo pozytywne i przyjazne nastawienie, choć zachowuje pewien dystans.

Decyduje się podejść dopiero wtedy, kiedy jego właścicielka zachęca go do tego. Na nagraniu słyszymy, jak woła „Księżniczko, chodź tu i zobacz ją”. Pies powoli podchodzi do brzuszka swojej właścicielki, a kiedy kładzie na nim łapy nie jest w stanie ukryć radości.

Nagranie tego wyjątkowego spotkania obejrzało już ponad 100 tysięcy osób.

Informacje o malamutach

Alaskany to bardzo czułe zwierzęta, które przywiązują się do swoich właścicieli. Są to psy bardzo spokojne i towarzyskie, które z radością witają nawet nieznane sobie osoby. Choć są wierne swojemu właścicielowi potrafią wykazywać się sporą autonomiczością.

Ich temperament sprawia, że naukę zachowania powinniśmy zacząć gdy tylko pojawią się w naszym domu. Kluczem do sukcesu w ich wychowaniu jest wykorzystanie ich inteligencji, przyjazne nastawienie właściciela i systematyczność.

YouTube/ Life with Malamutes

Jak podoba się wam zachowanie psa?

To też może cię zainteresować: Zagubiony kot patrzył na przypadkową rodzinę przez cztery dni i nikt nie był w wiedział dlaczego

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Przez pandemię koronawirusa musieli wrócić do rodzinnych domów. „Żadna z nas nie zdawała sobie sprawy, że to potrwa tak długo”

A.W.