Kinga Duda wyjeżdża z kraju. Dlaczego podjęła taką decyzję i co planuje robić. Mamy oficjalny komentarz

Kinga Duda będzie miała trzy miesiące na zawojowanie Londynu i zdobycie wymarzonej pracy. Tyle potrwa staż w jednej z londyńskich kancelarii, który zawdzięcza tylko jednemu…

Informacje o wyjeździe Kingi Dudy do Wielkiej Brytanii obiegły media na przełomie stycznia i lutego. Natychmiast pojawiły się spekulacje na temat tego, co stoi za przyczynami jej wyjazdu, długością jego trwania, a także zarobków na jakie może liczyć córka prezydenta w londyńskiej kancelarii.

Wyjazd do Londynu

Jak podaje „Super Epress” w 2019 roku Kinga Duda, jako jedna z trzech studentek Uniwersytetu Jagiellońskiego wzięła udział w międzynarodowym konkursie prawniczym Willem C. Vis International Commercial Arbitration Moot w Madrycie.

Kinga Duda wspólnie z koleżankami zdobyła w konkursie wyróżnienie, o czym informowała krakowska uczelnia. Nagrodą za to osiągnięcie jest staż w najbardziej prestiżowej kancelarii w Londynie, która specjalizuje się w arbitrażu gospodarczym.

Potwierdzona informacja

Informację o tym, że staż jest nagrodą, potwierdził rzecznik prezydenta. „Kinga Duda wyjechała na trzymiesięczny, który jest związany z międzynarodowym konkursem w jakim brała udział i w którym została wyróżniona jakiś czas temu” – zdradził „Super Expressowi” Błażej Spychalski.

Jak na razie nie ma informacji o tym, czy Kinga Duda planuje zostać na Wyspach Brytyjskich na stałe, czy też zdecyduje się wróci do kraju. Nie ulega wątpliwości, że ze swoimi kompetencjami, a także stażem w prestiżowych kancelariach prawnych, przed córką prezydenta otwiera się naprawdę wiele drzwi.

Źródło: YouTube/ Dla ciekawskich

 

Źródło: YouTube/ Dla ciekawskich

Myślicie, że Kindze Dudzie uda się podbić Londyn?

To też może cię zainteresować: Zaskakujące porównanie: Kinga Duda jest jak Robert Lewandowski. Wiemy, o co chodzi. Jest oficjalne oświadczenie kancelarii

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Prezydent miasta zrobił coś niesamowitego. Przebrał się za osobę niepełnosprawną potrzebującą pomocy i sprawdził swoich pracowników. Wyniki bardzo go zaskoczyły

A.W.