Karol Strasburger w poruszających słowach o swojej pierwszej żonie. Jego obecnej partnerce z pewnością to się nie spodobało

W ostatnim czasie życie Karola Strasburgera uległo diametralnej zmianie. Nie tylko związał się z młodszą od niego o 37 lat partnerką, ale doczekał się narodzin dziecka. Nie oznacza to jednak, że zapomniał o swojej zmarłej żonie.

Karol Strasburger zdecydował się na bardzo osobiste i poruszające wyznanie odnoszące się do jego zmarłej żony. Jego słowa chwytają za serce, a pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że do wyznania doszło, kiedy był już z obecną partnerką.

Trudny czas

Jak przypomina portal „Pikio”, Karol Strasburger pożegnał w 2013 roku swoją ukochaną żonę Irenę, która przegrała walkę z chorobą nowotworową. Jej choroba i śmierć była dla prowadzącego „Familiadę” ogromnym ciosem, po którym długo zajęło mu dojście do siebie.

Nie odnosił się do tej sprawy publicznie przez dłuższy czas, zrobił to dopiero wówczas, kiedy udało mu się poukładać całą sytuację w głowie. Nic dziwnego, że zajęło mu to tak wiele czasu, w końcu z Ireną związany był przez 32 lat, a ich związek nie doświadczył większych problemów.

Odeszła moja żona, z którą spędziłem trzydzieści dwa lata i która była ze mną we wszystkie dni, i te dobre, i te gorsze. Byliśmy zgrani, kochający się. Pozostała wielka pustka. Takie jest życie. Na pewne rzeczy nigdy nie jesteśmy przygotowani, zawsze dzieją się za wcześnie – w tym wypadku mocno za wcześnie” – powiedział po śmierci żony.

Źródło: www.ofeminin.pl

 

Źródło: www.plotek.pl

Poruszający wywiad

W 2018 roku Karol Strasburger w rozmowie z jedną z kolorowych gazet postanowił opowiedzieć o swojej żonie, jej przegranej walce z chorobą i tym, w jaki sposób udało mu się poradzić z żałobą po tak dużej stracie. W rozmowie nie ukrywał, jak trudny był to dla niego czas i jak bardzo tęsknił za ukochaną. Jednak musiał wziąć się w garść.

Gdy tracimy kogoś bliskiego, pojawia się taki moment, że musimy powiedzieć sobie „weź się w garść”. Nie jest to proste, bo w głowie kłębią się myśli, że to już koniec, nic nie ma sensu i nie da się rady tego udźwignąć. Powiedziałem sobie, że chciałbym ułożyć sobie jeszcze życie. Udało mi się” – zdradził w rozmowie z magazynem „Na Żywo”.

Pomimo ogromnej straty Karol Strasburger w dalszym ciągu wierzył w to, że kiedyś jeszcze będzie szczęśliwy.

Czas ruszyć dalej

Karolowi Strasburgerowi udało się dość szybko wziąć w garść i poukładać swoje życie na nowo, kiedy w jego życiu pojawiła się nowa miłość – młodsza o 37 lat Małgorzata Weremczuk. W wywiadzie gwiazdor przyznał, że nie mówił swojej nowej partnerce o swojej zmarłej żonie i przykrych doświadczeniach związanych z jej chorobą i śmiercią.

Jego nowej partnerce niespecjalnie podobało się to, że Karol nie dzielił się z nią tym aspektem swojego życia. Chciała poznać najlepiej jak to tylko możliwe każdy aspekt życia ukochanego, a także być dla niego wsparciem także w trudnych chwilach.

Nie mógł bym Małgosi obarczać swoimi łzami, troskami, wspomnieniami… to byłoby bardzo nie w porządku” – zdradził w wywiadzie, tłumacząc dlaczego nie dzielił się z nią swoimi trudnymi doświadczeniami.

FORUM

To też może cię zainteresować: Andrzej Zaucha miałby siedemdziesiąt jeden lat. Wspominamy wybitnego muzyka. Życiorys artysty wciąż zaskakuje

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Zdjęcie Tomasza Lisa po udarze: choroba go zmieniła. Trudno uwierzyć, jak bardzo

A.W.