Po dość długim już czasie Kamil Durczok postanawia przerwać milczenie i zabrać głos w swojej sprawie. A trzeba przyznać, że jego sytuacja jest skomplikowana, a wizerunek mocno nadszarpnięty. W tle pobrzmiewają echa prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu, a na wierzch wypływa wciąż świeża sprawa podejrzenia o sfałszowanie weksli swojej żony.

Jak informuje „se.pl”, Kamil Durczok przerwał milczenie i zabrał głos w sprawie swojej złożonej sytuacji. Obiecał wyznanie prawdy. Znany dziennikarz przyznał się również do wstydliwiej i poważnej dolegliwości.

Kamil Durczok w opałach

Od pewnego czasu nie wiedzie mu się najlepiej. Najpierw został zatrzymany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Latem minionego roku oskarżono go z kolei o sfałszowanie weksli swojej żony, opiewających na spore sumy pieniędzy.

Dość długo milczał, nie zdradzając szczegółów swojej sytuacji. Ale w końcu swoje milczenie postanowił przerwać. Kamil Durczok napisał w mediach społecznościowych o swoich zamiarach, obiecał wyznanie prawdy i przyznał się do swojej choroby.

https://wiadomosci.onet.pl/

Wielki powrót

Kamil Durczok po długim milczeniu ogłosił w mediach społecznościowych swój powrót. Poruszył w swoim wpisie na Twitterze sytuację, na którą wpływ, według dziennikarza, ma warszawska prokuratura, która utrudnia mu życie:

Wróciłem. Polityka trzymania mordy na kłódkę, tylko dlatego, że ktoś w prokuraturze, wysoko, w samej Warszawie, może mi utrudnić życie, to durna polityka.

Dziennikarz obiecał ponadto wszystkim ujawnienie prawdy, choć na razie nie zdradził żadnych szczegółów:

Dzień dobry Kochani. Dostaniecie to, co jestem Wam winien. Dostaniecie prawdę. Dzięki, że jesteście.

Choroba alkoholowa to potwór

Kamil Durczok w mediach społecznościowych przyznał się również do swojego nałogu. Alkoholizm nazwał potworem, który atakuje nawet najsilniejszych ludzi.

Dziennikarz napisał jasno: jestem alkoholikiem. Zaznaczył przy tym, że nie pije już czwarty miesiąc, z czego jest dumny:

Tak. Z tego nigdy się nie wytłumaczę. Choroba alkoholowa to potwór. Atakuje, kiedy uważamy się za wszechsilnych. I pokazuje, że nie ma mocnych. Jestem alkoholikiem. Nie piję 4 miesiąc.

W odpowiedzi na krytykę internautów

Na Twitterze Kamil Durczok nie unikał również odniesienia się do zarzutów internautów, dlatego odpowiada na ich komentarze. Podkreśla przy tym raz jeszcze, że jest świadomy swojej winy i tego, że wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu. Sam siebie nazywa pijanym baranem.

Jednocześnie zadaje pytanie skierowane do internautów o zadośćuczynienie, które miałoby być jego udziałem:

No i po cholerę piszesz takie głupoty????? Tylko ja jestem winien temu co stało. Karygodna, dramatyczna zbrodnia. Pijany baran za kierownicą. Czego jeszcze chce chłopie? MAm się samospalić???? Nie, mam dziecko. Nie zrobię tego.

https://wiadomosci.dziennik.pl/

 

Dziennikarz zabiera głos w swojej sprawie: KAMIL DURCZOK: WIERZĘ, ŻE NA CAŁĄ PRAWDĘ PRZYJDZIE W KOŃCU CZAS. OFICJALNE OŚWIADCZENIE DZIENNIKARZA

Afery 2019 roku z udziałem znanych i lubianych: TE GWIAZDY BYŁY BOHATERAMI NAJWIĘKSZYCH SKANDALI MIJAJĄCEGO ROKU. TE WYDARZENIA WSTRZĄSNĘŁY SHOW-BIZNESEM

 

KK