Jeśli nie przyjdziesz na mój ślub, nie będę płakać. Swoje pożal się boże mieszkanie możesz oddać bezdomnym. Jesteś żałosna, mamo. Od czasu rozwodu nikt nie zawiesił na tobie oka. Dawno wyszłaś z mody. Zawsze siedzisz w raportach, liczbach

Niespodzianka pod choinką

Choinka Oli stoi prawie cały styczeń. Kupuje małe drzewo z długimi „igłami”, wstawia je do wody. Dobrze się ubiera, tylko prezenty pod choinką nie są prawdziwe. To tylko kartony owinięte w świąteczny papier. Przecież nie będzie sama sobie kupować prezentów.

Któregoś dnia, zadzwoniła koleżanka Irena :

– Na centralnym placu dzisiaj będzie uroczysty koncert. Chodźmy. Nowe buty w tym samym czasie też będzie można kupić.

– Nie chcę dziś iść – odpowiedziała Ola. – I w ogóle nie mam zabawnego nastroju.

– Nawiasem mówiąc, w naszym ulubionym sklepie z kosmetykami są często wyprzedaże. Potrzebuję czegoś. I ty wybierz coś dla siebie. Cóż, Ola! Spotkajmy się! Niedługo będę u ciebie – powiedziała beztrosko Irena i rozłączyła się.

Irena – jest taka: nie da ci się smucić. Gdyby nie jej wsparcie, Ola prawdopodobnie oszalałaby …

– Co Ty mi dałaś?! Tego dnia krzyknęła jej córka, bo uważała, że nie ma gdzie zrobić ślubu. Ola nie zamierzała wymieniać mieszkania na apartamenty.

– Jeśli chciałbyś mieszkać w zmienionym mieszkaniu – twoja rzecz. I potrzebujesz tylko pieniędzy. Wydasz całą tę kasę. W końcu twój narzeczony nigdzie nie pracuje i wydaje się, że nie będzie szukał pracy.

– A dlaczego miałby pracować? Jego rodzice zarabiają.

– Kasiu, temat jest zamknięty. Dam partii pieniądze. Jeżeli chcesz, możesz tu mieszkać. Jeden pokój dla ciebie, drugi dla mnie. Ponadto za zmienione mieszkanie musiałabym dodatkowo zapłacić. W końcu to mieszkanie moich rodziców. I nie pozwolą nic z tym zrobić.

– Ale ci je dali.

– Co z tego?

– Nie chcę niczego od ciebie! Zostawiam cię! Tak jak kiedyś mój ojciec. Powiedział prawdę: jesteś bezużyteczna.

… W tym czasie Ola pracowała jako księgowa w jednej z firm. Były mąż pracował jako inżynier. Jakub wiedział, że firma „przekręca” pieniądze. Zachęcał żonę, by też tym się zajmowała.

– Nie zrobię tego!

Mężowi trudno było się oprzeć.

– Dlaczego ktokolwiek może dostać się do kieszeni kogoś innego, a my nie możemy? Zobacz, jak reżyser, zastępcy, jego kochanka – żart sekretarza. Dla wszystkich pieniędzy wystarczy.

– Nie chcę problemów. I grzech na duszy… Wiesz, co mówiła moja zmarła babcia? Nie zbierasz nic na starość oprócz grzechów, strat i bolączek.

– Te bolączki muszą zostać wyleczone. Po drugie, do starości jest jeszcze daleko. Nie umiesz żyć, Olu.

Często przy córce mówił, że Ola nie jest tak dobra żoną i kobietą, jak by chciał Właśnie dlatego dla Kasi był autorytetem ojciec, a nie ona. Matka była często ignorowana.

Jakub miał romans z Liną – pracowała jako ekonomistka w ich przedsiębiorstwie. Lina była młodsza od Jakuba. I bardziej zamożna.

Po dowiedzeniu się o zdradzie męża, Ola rzuciła pracę. I Jakub „zwolnił” ją, jak niewłaściwie żartuje, z „pozycji” swojej żony.

 

Zaczął mieszkać z Liną. Ma młodą żonę, teścia, ładny dom. Córka została z Olą. To jeszcze bardziej ją rozgniewało.

Jednak Jakub od czas do czasu dawał Kasi pieniądze. Kupował rzeczy, a kiedy Lina urodziła syna, Kasia mieszkała u nich często…

Pan młody również nie bardzo podobał się Jakubowi, tak jak Oli. Ale pomyślał: Kasia ma zaledwie dwadzieścia jeden lat. Nie spiesz się córciu, aby wyjść za mąż.

Kasia nie wzięła ani grosza na przyjęcie.

– Tata mi dał! – krzyczała ze złością. – I ogólnie, jeśli nie przyjdziesz na mój ślub, nie będę płakać. Swoje pożal się boże mieszkanie możesz oddać bezdomnym. Będę mieszkać z Antkiem Jesteś żałosna, mamo. Od czasu rozwodu nikt nie zawiesił na tobie oka. Dawno wyszłaś z mody. Zawsze siedzisz w raportach, liczbach…

Ola zbierała się na koncert i przewijała w głowie swoje życie. „Karetką pogotowia” była dla niej Irena. I otarła łzy i udzieliła rad … I oto jest. Dzwoni dzwonek do drzwi.

– Olu, dlaczego masz mokre oczy? W jakiś sposób … wcale nie świąteczne… Więc tak! Plany się zmieniają. Teraz idziemy do fryzjera. Następnie do sklepu z kosmetykami. I wskakujemy do sklepu z odzieżą. Stwórzmy nastrój.

– Ah…a koncert?

– Jutro jest koncert charytatywny w Filharmonii. Idziemy na ten koncert. Zrobimy również dobry uczynek – pomożemy osieroconym dzieciom. I dalej! Musisz zmienić kolor włosów. Siwe włosy w wieku czterdziestu pięciu lat to nic dziwnego. Ale nie wszyscy muszą to zobaczyć. Pamiętaj, mówiłam ci, że spotkałam niesamowitą fryzjerkę. Cuda robi z włosami. Ona wybierze dla ciebie ten kolor i tę fryzurę …

Ola niechętnie poszła do fryzjerki. Irena przez cały czas zdobywała nowe znajomości. I była tego warta. Ola wychodząc z salonu była już inną osobą. W znacznie lepszym nastroju była gotowa na zmianę garderoby.

Następnego dnia Ola szła do Filharmonii pod czujnym okiem przyjaciółki.

– Tak, przede wszystkim poprawiamy sobie humor – zażartowała Irena. – Gdzie są kosmetyki, które kupiłaś wczoraj? „Rysujemy portret”. Och, świetnie! Zdobądź nowe ubrania. I zapomnij o swoich ulubionych, starych butach! Stajemy na obcasach. Tak … Ostatnim akcentem jest nowa szminka. Ona naprawdę do ciebie pasuje. Jezus Maria! Nie poznaję mojej dziewczynki. Musisz tak wyglądać codziennie… Codziennie !!!

Ola wyszła z Filharmonii, gdy było już ciemno. Zrobiło się zimno. Przy schodach budynku siedział czyjś piesek. Nie miała takiego. Piesek był dobrze utrzymany i miał obrożę, rozpoznała, że to był Beagle. Takiego psa ma jeden z przedsiębiorców, z którym pracowała, więc znała rasę. Wzięła psiaka na ręce i udała się w stronę przystanku autobusowego. Na ulicy nie było wielu ludzi. Nikt nie zwracał na nią uwagi. Gdy weszła do domu, umościła swoje czworonożne znalezisko przy choince.

„To prezent pod choinkę” – powiedziała. – Prawdziwa niespodzianka. Kim jesteś, czworonożny koleżko?

Napisała ogłoszenie: „Znalazłam psa. Rasy Beagle. Zadzwoń pod numer… ”.

Wydrukowała na drukarce.

– Opublikuję to jutro.

– Jak się masz? Zapytała psa. – Mam nadzieję, że twoi gospodarze się nie spóźnią.

Rano w drodze do pracy rozwiesiła ogłoszenie w okolicy i czekała. Zadzwonił telefon wieczorem.

„To prawdopodobnie mój Chips”, powiedział nieznajomy witając się.

– Kto?

– Pies. Beagle Chips. Się nazywa.

– Pan może przyjść lub przyjechać – podała swój adres.

Właściciel kudłatego znaleziska pojawił się dwadzieścia minut później. Chips wyglądał jak najszczęśliwszy pies pod słońcem. Mężczyzna przeprosił. Powiedział, że Chipsa zostawił pod opieką sąsiada. Ten jednak nie nadążył za Chipsem i zgubił go.

– Wojtek faktycznie zobaczył ogłoszenie na przystanku. Chodzi tutaj do szkoły. A nasz dom jest trochę dalej. Chips ma rok. Jest jeszcze mały. Nie zna jeszcze drogi do domu. Dlatego się zgubił.

– Dobrze, że podszedł do domu i nie błąkał się po parku. Nawiasem mówiąc, dlaczego Chips?

– Uwielbia błagać o frytki.

– Może Pan chce herbaty lub kawy”, zasugerowała Ola. – Bo rozmawiamy na korytarzu. Chodźmy do kuchni. Jak Pan ma na imię?

– Michał. Poproszę herbatę.

Ola i jej gość wieczorny rozmawiali długo. Każdy powiedział swoją historię. Chips drzemał.

Mężczyzna jest od dawna rozwiedziony. Żona pojechała do innego kraju pracować i tam uśmiechnęła się nową miłością. Michałowi zostawiła dwoje dzieci. Musiał dać radę. Właśnie dlatego został wykwalifikowany jako pracownik stacji obsługi technicznej. Ojciec Michała dobrze znał się na maszynach. I nauczył syna. A potem pomógł mu otworzyć własną firmę.

– Moi synowie już ukończyli studia, wzięli ślub. Najstarszy syn mieszka w naszym mieście, młodszy mieszka w okolicy. Na Boże Narodzenie zostali ze mną. Obydwaj są złoci. I przy odrobinie szczęścia – szczęściarze. I żyjemy na frytkach …

Michał był wdzięczny. Żałował, że przyszedł z pustymi rękami.

„. Chips i ja musimy to naprawić, jeśli Pani pozwala”.

– Nie potrzebuję niczego! Dziękuję…

… W następnym roku pod choinką Oli były prawdziwe prezenty, a nie puste pudła. Wśród nich jest małe pudełeczko z pierścionkiem. W ten sposób Michał postanowił złożyć oświadczenie. Ola nic o tym nie wiedziała. Synowie ojca „pobłogosławili” Michała.

Chips spędzał czas w pobliżu choinki. I przebiegłym spojrzeniem spojrzał na Michała i Olę. Jakby wiedział o romantycznych intencjach swojego opiekuna …

 

 

Sprawdź także: Waloryzacja świadczeń będzie większa niż to przewidywano. O ile więcej dostaną emeryci i renciści

 

Oferujemy: Roczne bułki, gips i kreda w chlebie: tak działa przemysłowa produkcja pieczywa