Jarosław Kret: Siedziałem godzinami w samotności. Znany prezenter prognozy pogody opowiada o trudnym doświadczeniu depresji

Nikt tak nie prezentował prognozy pogody jak on. Miał dzięki temu rzesze fanów i sympatyków. A jednak został z telewizji zwolniony. Nagle i niespodziewanie. Musiało się to odbić na jego zdrowiu psychicznym.

Jak informuje „pomponik.pl”, Jarosław Kret zwierzył się z trudnych doświadczeń, jakie towarzyszyły mu podczas zmagania się z ciężką depresją.

Początek równi pochyłej

Niespodziewane zwolnienie po czternastu latach pracy musiało być dla niego wielkim ciosem. Mało tego, bo o tym przykrym fakcie Jarosława Kreta poinformowała koleżanka z pracy.

Nie tylko dla niego zresztą stanowiło to powód do wielkiego zdziwienia. Był przecież niezwykle lubiany przez wiele osób, dzięki swojemu humorowi i pogodzie ducha.

To ciężkie doświadczenie stanowiło początek depresji. Sam Jarosław Kret tak o tym teraz opowiada:

Byłem królem życia, radosnym i szczęśliwym, w telewizji pokazywałem, że wszystko jest w porządku. Aż nagle, ni stąd ni zowąd, dowiedziałem się, że nie ma dla mnie już miejsca w mojej rzeczywistości. Że jutro nie będzie mnie w mojej pracy i że nie mam do niej powrotu.

https://gwiazdy.wp.pl/

Coraz mniej potrzebny

Po zwolnieniu z telewizji zabrał się za pracę literacką. Planowana książka nie przyniosła jednak oczekiwanego poczucia sensu, który w niej pokładał. Wówczas to zaczął unikać wyjść z domu. Czuł się niepotrzebny i niechciany. Odrzucał również wsparcie innych. Syn stanowił jedyny jego cel i sens życia.

Brakowało mu chęci do życia, ale nie miał wtedy jeszcze świadomości, że to depresja.

O dniach i godzinach spędzonych w samotności mówi z perspektywy czasu w ten sposób:

Bardzo często depresja polega na tym, że nie chce się wstać z łóżka, nie chce się iść do pracy. U mnie to wyglądało tak, że spałem dniami i nocami. Oglądałem też telewizję. Straciłem ochotę do działania.

Pomocna dłoń

Wprawdzie do pewnego momentu odrzucał pomoc innych, ale w pewnej chwili przyjął wsparcie od znajomego psychologa. Tym samym trafił na terapię.

Depresja drążyła jego umysł przez dwa lata, które określa jako wycięte z życiorysu. Ale o ile ciężko pracował na wizytach u psychologa, o tyle nigdy nie korzystał ze wsparcia farmaceutycznego.

Najcenniejsza lekcja

Trzeba żyć chwilą – to krótkie motto jest dla Jarosława Kreta owocem tego trudnego doświadczenia, jakim była depresja i proces jej leczenia. Ale rezultatem tego jest z pewnością również poczucie własnej wartości i odzyskanie radości życia.

Prezenter podkreśla przy tym, jak bardzo ważna jest wiedza powszechna na temat depresji. Wspomina również, że chciałby się jeszcze zakochać. Określa się jako normalnego mężczyznę w sile wieku.

pomponik.pl

Nieznane fakty: BOHDAN SMOLEŃ: AKTORA NIE MA Z NAMI JUŻ TRZY LATA. WIEMY, CZYM ZAJMOWAŁ SIĘ W CZASACH PRL. SZOKUJĄCE FAKTY

Nieznany wspólny mianownik: MARYLA RODOWICZ I DANIEL OLBRYCHSKI MAJĄ WSPÓLNE TRAUMATYCZNE WSPOMNIENIA. TEN SEKRET SZOKUJE

KK