Ojciec Małgorzaty Rozenek-Majdan udzielił wywiadu, podczas którego opowiedział „Faktowi”, jakie ma podejście do wychowywania dzieci. To, co wyjawił mediom, jest ściśle związane z tym, jakie go łączą relacje z wnukami.

Nie ulega wątpliwości, że to, co Stanisław Kostrzewski opowiedział dziennikarzom „Faktu”, stawia go raczej w świetle surowego i wymagającego dziadka.

„Nienawidzę leni”

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Małgorzata Rozenek-Majdan (@m_rozenek)

Ekonomista, były wiceprezes Banku Ochrony Środowiska, a także niegdyś skarbnik Prawa i Sprawiedliwości. Uważa, że osiągnąć cokolwiek można jedynie ciężką pracą. Jak przyznał, propaguje działanie zamiast oczekiwanie na to, że los sam nam przyniesie rozwiązania na życie. Wszystkich wartości, jakich sam się trzyma od lat, chce przekazać wszystkim swoim sześciorgu wnucząt, oraz nauczyć je, że działanie jest lepsze od bierności.

Z wnukami z Francji kontakt mam mniejszy, więc tylko wspólne wakacje nam zostają. Natomiast częstszy kontakt mam ze Stasiem i Tadziem, którzy są na miejscu. Ja jestem zwierzę pracujące, nienawidzę leni. I taka jest Małgośka, ona też ciągle pracuje. Uważam, że nie ma nic bez wysiłku. Synowie Małgosi nie są rozpieszczani prezentami, czy pieniędzmi, a tym miejscem, gdzie mogą sobie pozwolić na odkucie się, jest dom u mnie na wsi.

Zachęca wnuki do pomocy twierdząc, że jeśli chcą zarobić, mają zająć się tym, co jest im polecone. Jak przyznał, ma nawet ustaloną kwotę, jaką płaci wnukom za godzinę pracy.

Co o tym sądzicie?

To też może cię zainteresować: Bulwersująca sytuacja w jednej z polskich miejscowości. Bandyci okradli dwie starsze kobiety. Czy wreszcie odpowiedzą za to, co zrobili

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Księżna Kate i Meghan Markle spotkają się w sądzie? Zaskakujące doniesienia z brytyjskiego dworu. O co chodzi