Jak obchodzono karnawał w czasach PRL. Wodzirej, artystyczne występy i orkiestra symbolami imprez z tamtych czasów

Karnawał to czas bali, imprez tematycznych i cekinów. Beztroska zabawa, swoboda i szał pięknych kreacji to znaki współczesności. Jak zatem wyglądały bale karnawałowe w czasach PRL? Każdy, kto to pamięta, wspomina z sentymentem te imprezy mimo bardzo trudnej rzeczywistości tamtych lat.

Czasy nie napawały optymizmem, jednak w okresie karnawałowym ludzie zapominali o trudnościach, troskach i kłopotach. Bale organizowane były wówczas w wiejskich remizach, miejskich domach kultury, na wielkich salach lub w domowym zaciszu, gdy sytuacja do tego zmusiła. Wspólnie z portalem „kobieta.wp.pl” postaramy się przypomnieć klimat tamtych zabaw karnawałowych.

Radziecki szampan, nóżki w galarecie i striptiz

Świecące pustkami sklepy nie przeszkadzały kobietom olśniewać kreacjami, często szytymi własnoręcznie lub u krawcowej. Menu było skromne, a szampan tani, jednak dzięki staraniom ówczesnych władz, media pokazywały, jak:lud pracujący” beztrosko i radośnie żyje.

W tym celu w miastach, miasteczkach i wsiach organizowano huczne imprezy. Miało to miejsce w świetlicach, domach kultury, szkołach lub remizach. Zabawy organizowane były z udziałem takich formacji, jak straż pożarna, czy służby mundurowe, a także bawiono się z hutnikami, nauczycielami, górnikami, przodownikami pracy i ludźmi sympatyzującymi z ORMO. Nie obyło się wówczas bez występów artystycznych, takich jak striptiz podczas tańca na scenie.

Imprezy nie tylko dla wybranych

Bale odbywały się głównie w weekendy, więc ludzie czekali cały tydzień, aby udać się na imprezę, na której czekała ich beztroska zabawa. Jak na tamte czasy, oferta imprez była niezwykle bogata, więc można było wytańczyć się „na zapas”.

Dobrym przykładem karnawałowego balu jest znana wielu Polakom scena z filmu „Wodzirej”, w której filmowy Lutek Danielak, tytułowy wodzirej staje przed wielką szansą poprowadzenia wielkiego balu w bardzo luksusowym hotelu.

 

Źródło: YouTube – Knajder

 

Poniższy dokument przedstawiający przykład górniczej zabawy karnawałowej pochodzi z „Kroniki RP”.

Źródło: YouTube – Historia Sosnowca

 

O północy wybierani byli królowa i król balu, a zwycięzcami byli najczęściej ci, którzy najlepiej tańczyli lub wyróżniali się strojami. Tak było z założenia, jednak nieoficjalnie, często nagradzano tytułem króla, bądź królowej balu tych, którym należało się przypodobać, czyli na przykład dyrektora zakładu pracy lub kogoś z partii. Ciekawostką były czekoladowe stanowiska, na których najczęściej były produkty czekoladopodobne.

Panowie kupowali je i wręczali wybranym partnerkom, by w ten sposób zachęcić do tańca, który nazywany był „czekoladowym walczykiem”. W czasach ustawicznego braku towarów w sklepach, zapewnienie poczęstunku na balach było sporym wyzwaniem.

Najczęściej na balach w menu pojawiały się na przykład wieprzowe nóżki w galarecie, zwane „meduzą”, flaki, czerwony barszcz, czy bigos. Jeśli chodzi o przysłowiowe bąbelki, zamiast szampana pijano musujące wino pochodzące ze Związku Radzieckiego, a wódki wypijano całe litry.

 

Tego w czasach PRL nie było: Niesamowicie pachnąca roladka z ławaszu z twarogowo-jagodowym nadzieniem. Przepis na szybki i prosty deser

 

Pozostając w klimacie trudnych momentów w życiu: Maryla Rodowicz: Nie Sądziła, Że Rozwód Będzie Tak Bolesny. Mąż Odbiera Jej Majątek I Twórczość

Agata Bojczuk