Prowadząca „You can dance. Nowa generacja” opowiedziała szczerze o swoich relacjach z rodziną swojego męża.

Każda para wie, że bardzo istotnym wydarzeniem dla związku jest poznanie rodziców swojej drugiej połówki. Tak również było w przypadku Idy Nowakowskiej i Jacka Herdona.

Portal „pomponik.pl” poinformował, że w relacji tancerki jej pierwsze spotkanie z przyszłymi teściami było bardzo ważne i stresujące.

Powrót wspomnieniami

Ida Nowakowska w ostatnim wywiadzie ujawniła jakie ma relacje z rodziną męża, która na stałe mieszka w Stanach zjednoczonych.

Rodziców Jacka Herdona poznała już ponad dziesięć lat temu gdy studiowała w USA. Od początku było jasne, że musi zrobić na nich pozytywne wrażenie bo jej ukochany jest z nimi bardzo silnie związany.

„Byłam zestresowana, no bo to tak jest, że chcesz zostawić dobre wrażenie, tym bardziej że wiedziałam, że jestem bardzo zakochana w Jacku, a on bardzo kocha swoją rodzinę. Chciałam, aby ta rodzina, którą on tak mocno kocha, zaakceptowała mnie również. Chyba dzięki Bogu poszło dobrze, patrząc na to, gdzie jesteśmy dzisiaj” – opowiedziała gwiazda TVP w komentarzu dla magazynu „Party”.

Pozytywne relacje

Obecnie para mieszka w Polsce więc kontakt z rodziną męża nie jest bardzo bliski, ale w lato udało się im przylecieć do naszego kraju by po raz pierwszy na żywo zobaczyć wnuczka.

Ida Nowakowska zdradziła, że jej ojczyzna bardzo się spodobała rodzinie Jacka i spędzili razem bardzo miły czas.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnim czasie: Minister zdrowia szczerze o decyzji zamykania cmentarzy na 1 listopada. Czy jest możliwa powtórka sytuacji z zeszłego roku

Jak informował portal „wiesz.io”: Unia Europejska wróciła do tematu zniesienia zmian czasu z letniego na zimowy i odwrotnie. Czy w tym roku przestawimy zegarki już po raz ostatni

Z życia znanych ludzi informowaliśmy o: Aleksandra Kwaśniewska przyznała się publicznie do swojej słabości. Najnowsze zdjęcie nie pozostawia złudzeń

Sprawdź również ten artykuł: Policja przestrzega przed nieuczciwymi praktykami. Wszystko ze względu na najbliższe święto. O czym mowa