Heroiczne zmagania trzylatka: Chłopiec wypadł przez okno z czwartego piętra. Na pomoc ruszyli sąsiedzi

Matka wyszła z domu jedynie na chwilę. Ale tyle wystarczyło, żeby zostawione w mieszkaniu trzyletnie dziecko narazić na niebezpieczeństwo. Dziecko zostawiła same z troski – chłopiec miał być podobno przeziębiony, a ona musiała odebrać starszą pociechę ze szkoły. Niestety finał tego dnia mógł być tragiczny.

Jak informuje „fakt.pl”, trzylatek wypadł przez okno z czwartego piętra pod nieobecność matki. Do zdarzenia doszło 14 stycznia bieżącego roku w stolicy Uzbekistanu. Dziecko było samo w domu. Na pomoc ruszyli sąsiedzi. Głos w sprawie zabrało Ministerstwo Zdrowia.

Trzyletnie dziecko wypadło przez okno

Do zdarzenia doszło 14 stycznia 2019 roku. Rzecz miała miejsce w Taszkencie w dzielnicy Almazar.

To tam trzyletnie dziecko wspięło się na parapet podczas nieobecności matki. Kobieta wybrała się w tym czasie do pobliskiej szkoły, aby odebrać po lekcjach starszą pociechę.

Wówczas to jej młodszy synek zsunął się po zewnętrznej części okna.

fakt.pl

Heroiczna walka trzylatka

Godne podziwu jest, jak trzyletni chłopiec walczył, trzymając się parapetu. Zabrakło mu jednak siły, aby wrócić tą samą drogą do domu.

Podczas jego heroicznej walki na śmierć i życie pod blokiem zgromadzili się sąsiedzi. W obliczu sytuacji zebrani tam ludzie podjęli kroki, aby zamortyzować upadek chłopca. Rozłożyli w tym celu koc pod oknem.

Finał zdarzenia

Nie minęło jednak dużo czasu, jak chłopca opuściły siły i zaczął spadać. Co więcej, kiedy spadał z czwartego piętra odbił się od okna. Na szczęście całe zdarzenie skończyło się dla dziecka szczęśliwie. Stan trzylatka po upadku oceniono jako dobry.

W sprawie głos zabrały służby prasowe Ministerstwa Zdrowia w Uzbekistanie:

Trzyletni chłopiec, który spadł z czwartego piętra w Taszkencie, nie odniósł poważnych obrażeń i jest w dobrym stanie.

 

Jej zmęczona twarz i lekko wygięte usta wyraźnie wskazują na duże zmęczenie: TRUDNE CHWILE W RODZINIE LEWANDOWSKICH. ANNA NIE PRZESPAŁA JUŻ TRZECH NOCY. CO SIĘ STAŁO

Bardzo smutna historia: TEGO PECHOWEGO DNIA POSZEDŁEM Z MOIM SYNEM ŁUKASZEM DO KLINIKI. DŁUGA KOLEJKA SKŁONIŁA MNIE DO PRZEJRZENIA DOKUMENTÓW. TO, CO W NICH ZNALAZŁEM, ZŁAMAŁO MI SERCE

 

KK