Risto Matilla i jego żona spacerując po jednej z fińskich plaż, natknęli się na zaskakujące znalezisko. Piękne i dziwne.

Para natrafiła na tysiące lodowych kul, wielkości strusich jaj. Zdjęcie zrobione przez mężczyznę szybko obiegło Internet, zyskując ogromną popularność na całym świecie. Trudno się temu dziwić.

Wyjątkowe znalezisko

Risto Mattila jest fotografem amatorem, zamieszkującym fińską wyspę Hailuoto. 3 listopada mężczyzna wybrał się na spacer wspólnie z żoną w miejscowości Oulu i właśnie wtedy oboje natknęli się na niecodzienne znalezisko.

Całą plażę na długości kilku metrów pokrywały lodowe kule wielkości strusich jaj. Jak wskazuje Fakt, powołując się na wypowiedź Mattila dla portalu „Yle”, mężczyzna mieszka nad morzem od 25 lat, ale pierwszy raz widział coś takiego. Dzięki zrobionemu przez mężczyznę zdjęciu mogą zobaczyć je wszyscy.

 

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Risto Mattila (@rismatti) on


Skąd wzięły się lodowe kule?

Specjalista z Fińskiego Instytutu Meteorologicznego Jouni Vainio podkreślił, że zjawisko nie jest niczym dziwnym, choć nie zdarza się zbyt często. Żeby powstały lodowe jajka potrzebne są odpowiednie warunki atmosferyczne, takie jak ruch powietrza i woda w temperaturze około zera stopni Celsjusza.

Na czym dokładnie polega zjawisko? Woda zamarza np. wokół kamienia lub metalu, a wiatr wiejący z odpowiednią siłą i przypływ wody sprawiają, że wokół niego gromadzi się coraz więcej lodu.

To też może cię zainteresować: Czeka nas zima 30-lecia? Zaskakujące zapowiedzi synoptyków

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Jak Rwanda stała się jednym z najczystszych państw