Znana projektantka popadła w kłopoty finansowe z powodu epidemii koronawirusa. Nie chciała podać skali strat, jakie poniosła, jednak sprawa wygląda poważnie.

Jak podaje „se.pl”, znana projektantka Ewa Minge musi swoim pracownikom zapłacić tak zwane skarpety, albowiem jej konto zajął urząd skarbowy.

W rozmowie z Beatą Lubecką z Radia Zet, Ewa Minge opowiada o swoich zmaganiach

YT

Wchodzę na konto i już mam je zajęte z powodu urzędu skarbowego, bo coś tam nie było zapłacone, nie mogę pobrać pieniędzy, żeby zapłacić ludziom za pracę i mam do wyboru albo zapłacę urzędowi skarbowemu albo pracownikom.

Zanim rozwiążę ten problem z rzędem, to w tym czasie nie zapłacę ludziom na chleb. Więc idę do skarpety i wyjmuję z niej .

Z oczywistych względów projektantka nie chciała powiedzieć, jak źle wygląda stan jej finansów, jednak przyznaje, że martwi się o swoich pracowników.

Ja nie chcę w tej chwili podawać liczb, ale są to potężne straty. Natomiast powiem szczerze – ja jestem takim człowiekiem, który wychodzi z takiego założenia, że biznes to jest potężne ryzyko, zwłaszcza biznes sezonowy.

To jest biznes modowy, to jest biznes spożywczy, który też ma datę ważności. Natomiast dla mnie dzisiaj jest jedna najważniejsza rzecz. Pal sześć to, co stoi na magazynie. Coś z tym zrobimy, sprzedamy, zutylizujemy, rozdamy za złotówkę potrzebującym.

Natomiast to jest ten moment, kiedy ja się najbardziej martwię o moich pracowników. Ja mam ich 30 lat.

Jak widać, w obliczu klęski wszyscy są sobie równi i zmagają się z podobnymi problemami. Koronawirus bowiem nie rozróżnia celebryty od listonosza lub zapracowanej pani w kiosku.

YT

Ważne informacje o Wielkanocy: Czy w Święta Wielkanocne w kościołach będą tłumy. Wyjaśnia to rozporządzenie. Znamy szczegóły

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy: Agata Duda zwróciła się do Polaków z poważnym apelem. Wiemy, o co prosi pierwsza dama

A.B.