72-letnia Ewa Dałkowska ma za sobą wyjątkowo trudne chwile. Kiedy aktorka przebywała w Warszawie, jej dom w Jesówce trawił pożar. Mieszkała w nim od wielu lat wspólnie z mężem, producentem filmowym Tomaszek Miernowskim.

Dom w jednej z podwarszawskich miejscowości był jej azylem i jej miejscem na ziemi. Uwielbiała tam spędzać każdą chwilę, pijąc kawę na ganku czy podziwiając malownicze zachody słońca. Niestety ostatnio w jej prywatnym raju doszło do dramatycznych wydarzeń.

Dramatyczna sytuacja

Jak podaje portal „Pomponik”, na posesji Ewy Dałkowskiej i Tomasza Miernikowskiego doszło do pożaru, w którym spłonęła połowa konstrukcji drewnianego domu. Pożar wybuchł w ciągu dnia, kiedy właścicielka była w Warszawie. Przebywał tam jednak jej ukochany mąż.

Na szczęście sąsiedzi szybko zareagowali na dym. Wezwali pomoc i sami ruszyli z pomocą. Mężowi aktorki udało się wyjść z płonącego budynku cało. Aktorka, kiedy się tylko o tym dowiedziała, natychmiast wyjechała ze stolicy.

YouTube/Polskie Radio

Wymarzony dom

Aktorka ma nadzieję, że uda jej się odremontować uszkodzony pożarem dom, którego wybudowanie uważa za swój ogromny sukces i spełnienie swojego wielkiego marzenia. Od zawsze chciała zamieszkać na wsi, z dala od zgiełku miasta, gdzie mogła liczyć na większą prywatność.

Aktorka zdecydowała się na projekt domu z bali, kryty strzechą, z kolumnami, który przypominał jej wyjątkowy dworek. „Tomasz na niego zerknął: „W tym mógłbym mieszkać”. I na tym jego udział się skończył. Wzięłam siostrę, prawniczkę i poszłam podpisać umowę” – opowiadała w jednym z wywiadów.

Po postawieniu fundamentów wymarzonego domu aktorki, jej mąż stracił pracę. W związku z czym większość kosztów zmuszona była pokryć sama. Aby spełnić swoje marzenie o domku na wsi zacisnęła pasa i pożyczyła pieniądze u przyjaciół.

YouTube/ZK Studio

Myślicie, że i tym razem Ewa Dałkowska spełni swoje marzenie i odbuduje swój dom?

To też może cię zainteresować: Natalia Kukulska opublikowała nieznaną fotografię swojej mamy. Tym zdjęciem oddała hołd Annie Jantar czterdzieści lat po jej odejściu. Wzruszające słowa wokalistki

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Szczere wyznanie Anny Dymnej: „parę razy byłam już gdzieś po drugiej stronie”. Znamy szczegóły

A.W.