Edyta Górniak ponownie się tłumaczy. Piosenkarka nie chciała zaśpiewać patriotycznej pieśni na koncercie popierającym służby mundurowe. Dlaczego

Koncert TVP i MON wzbudził wiele emocji. Krytyka najbardziej dotknęła Edytę Górniak i jej dobór repertuaru. Gwiazda się ponownie tłumaczy.

Choć od koncertu „Murem za polskim mundurem” organizowano przez Telewizję Polską i Ministerstwo Obrony Narodowej minął już ponad tydzień, emocje nadal są silne.

Portal „Jastrząb Post” poinformował, że największa gwiazda wydarzenia ponownie tłumaczy się ze swojego występu.

Trudny utwór

Na koncercie będącym wyrazem wsparcia dla służb mundurowych zajmujących się kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej zaśpiewały polskie i zagraniczne gwiazdy. Można było usłyszeć wiele tanecznych hitów, które zostały uznane przez większość internautów za niestosowne do tego typu wydarzenia.

Nie lepiej jednak było z pozostałym repertuarem. Edyta Górniak zaśpiewała „Dziwny jest ten świat” oraz „Czerwone maki” za co została mocno skrytykowana.

Teraz piosenkarka tłumaczy, że wcale nie chciała śpiewać patriotycznej pieśni z powodu jej głębokiej treści.

„Ten utwór, podobnie jak wszystkie pieśni patriotyczne – ma bardzo trudny, ciężki tekst. Wybrałam tylko jedną zwrotkę, bo tylko z jedną mogłam się utożsamić. Dwie pozostałe były dla mnie bardzo trudne. Chyba nie byłabym w stanie wyśpiewać tych słów” – wyjaśniła Edyta Górniak.

Co sadzicie o tym wykonaniu?

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnim czasie: Lech Wałęsa w zaskakująco szczerym wyznaniu. „Zostawiłem żonę, rodzinę. Ale nie żałuję tego”

Jak informował portal „wiesz.io”: Rodzinna przypadłość dopadła księcia Williama. Ostatnie zdjęcia pokazują to wyraźnie. A co z jego bratem, księciem Harrym

Z życia znanych ludzi informowaliśmy o: Agnieszka Woźniak-Starak znowu przeżywa bolesną stratę. Prezenterka TVN pożegnała bliskiego członka rodziny we wzruszającym wpisie. Co się stało

Sprawdź również ten artykuł: Kiepska wiadomość dla Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Najnowszy sondaż daje ogromne szanse Donaldowi Tuskowi i opozycji. Co z niego wynika