Dziewczynka stojąc pod sklepem prosiła, by ktoś kupił jej bratu mleko, bo był głodny, a mama gdzieś zniknęła

Kiedyś Anna miała prawdziwą rodzinę. Mama i tata zabierali ją do parku na przejażdżki w weekendy, kupowali lody i prawie nigdy nie karcili.

A potem nagle doszło do wielkiej kłótni i tata odszedł… Odszedł i nigdy więcej nie wrócił. Anna się nudziła, mama na początku dużo płakała, a potem zaczęła przyprowadzać gości do domu. Chyba nie była taka smutna. Dziewczynce nie podobało się, gdy w domu było dużo obcych, zamknęła się w swoim pokoju, żeby nie słyszeć głośnych rozmów, krzyków, a czasem bójek…

Czasami biesiady matki ciągnęły się przez kilka dni, goście nocowali, a po nich w domu nie było co jeść. Nagle brzuch matki urósł. Anna, mimo że miała zaledwie sześć lat, zastanawiała się: jak matka mogłaby mieć dziecko w brzuchu, gdy ojciec przecież ich zostawił? Ta chwila pozostała dla niej tajemnicą… Wtedy mama urodziła brata Wanię.

Dziewczyna była bardzo zadowolona, ​​że ​​teraz ma z kim się bawić, podczas gdy jej mama siedzi przy stole z gośćmi. Anna szybko nauczyła się, jak zrobić mleko dla dziecka, zmienić pieluchy i owinąć w kocyk. Cała opieka nad dzieckiem stopniowo spadała na ramiona delikatnej dziewczynki, bo mama nie miała czasu, a potem spała po gościach. Pewnego wieczoru mama powiedziała Annie, że niedługo wróci i gdzieś pojechała.

Zdarzyło się to już wcześniej, więc dziewczynka pościeliła łóżko, położyła Andrzeja i podała mu butelkę mleka. Chłopiec zjadł i zasnął, jego siostra też spokojnie położyła się do łóżka. Budząc się rano, Anna zauważyła, że ​​jej matki nadal nie ma. Brat leżał i jęczał, co oznaczało, że zaraz się obudzi i poprosi o jedzenie. Troskliwa starsza siostra pobiegła do kuchni, żeby przygotować miksturę i… nagle zobaczyła, że ​​wczorajsze pudełko jest puste, a nowego nie było…

Dziewczynka musiała czekać na matkę. Brat płakał. Z początku uspokoił się, gdy Anna kołysała go w swoich ramionach. A potem i to przestało pomagać. Anna dała mu trochę wody do picia, ale to nie uspokoiło dziecka na długo. Mamy tak długo nie było… Anna nie wiedziała, co robić. Potem wymyśliła. Dziewczynka zebrała się, ubrała brata i wyszła na ulicę.

Niedaleko ich domu był sklep. Dziewczynka stanęła przy wejściu i zaczęła prosić przechodniów: – Kup proszę pudełko mleka! Moja mama zniknęła, a mój brat chce jeść… Ludzie przechodzili obok, dziś mało kto zwraca uwagę na żebraków. Dobrze, że strażnik sklepu zauważył Annę, znał z widzenia tę dziewczynkę, a jeszcze lepiej jej matkę, która nieustannie biegała do ich sklepu po butelki. Mężczyzna zawołał Annę i poprosił o pokazanie mieszanki, którą jadał jej brat.

Dziewczyna ze łzami podziękowała mu i pobiegła do domu, aby jak najszybciej nakarmić dziecko. Ochroniarz wezwał policję, nie mógł pozostać obojętny na to, że dzieci żebrzą, bo ich matka ma pecha. Tego samego dnia Anna i Andrzej trafili do schroniska opiekuńczego. Mieszkali tam przez prawie sześć miesięcy, podczas gdy ich matka była leczona z powodu alkoholizmu.

To też może cię zainteresować: Bulwersująca sytuacja w jednej z polskich miejscowości. Bandyci okradli dwie starsze kobiety. Czy wreszcie odpowiedzą za to, co zrobili

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Księżna Kate i Meghan Markle spotkają się w sądzie? Zaskakujące doniesienia z brytyjskiego dworu. O co chodzi

O tym się mówi: Rachunki za prąd pójdą do góry. O ile więcej zapłacimy w 2021 roku