Dziesięcioletnia dziewczynka poszła do spowiedzi świętej. Usłyszała od księdza straszne rzeczy

YT

Wsie i małe miejscowości rządzą się swoimi prawami, niepisanymi zasadami i zwyczajami. Na wsi każdy każdego zna i generalnie ludzie wszystko o sobie wiedzą, a czasem nawet więcej, niż powinni…

Dziesięcioletniej Julce zmarł dziadek. Mimo faktu, że był dziwakiem, Julka uwielbiała z nim przebywać. Razem przesiadywali w stolarni, gdzie dziadek budował kolejną łódkę na sprzedaż. Był wszechstronnie uzdolniony, co imponowało dziewczynce… Uwielbiali razem łowić ryby, a gdy we wsi odbywały się zawody strażackie, jej dziadek wkładał swój strażacki galowy mundur i i występował w roli jurora. Pewnego dnia dziadek umarł…

YT

Niedokończona łódka

Dla Julki to był wstrząs. Dziadek przecież był zawsze i dziecko nigdy nie myślało o tym, że dziadka może kiedyś zabraknąć. Widok stojącej w stolarni łódki, rozdzierał serce. Przyszedł czas, by dziadka pożegnać, lecz Julka nie miała pojęcia, jak się żegna kogoś na zawsze.

Babcia zawsze powtarzała, że choć dusza idzie do nieba, a ciało idzie do ziemi, człowiek na zawsze pozostaje z żywymi pod warunkiem, że się o nim pamięta. Mówiła także, że w dniu pogrzebu należy iść do spowiedzi, zanim zacznie się msza święta. To Julkę przerażało, gdyż bardzo bała się księdza, który wówczas urzędował w parafii.

Tej spowiedzi nigdy nie zapomni

YT

Ksiądz Tadeusz nie lubił dziewczynek. Na lekcjach religii, chłopców głaskał po głowach, a dziewczynki surowo karał za najmniejsze przewinienia. Julka wtedy jeszcze nie wiedziała dlaczego taki był, dopiero, gdy dorosła, zrozumiała wszystko…

W dniu pogrzebu, babcia dopilnowała, aby wszyscy członkowie rodziny przystąpili do spowiedzi, zanim zaczęła się msza święta. Julka odwlekała ten moment do ostatniej chwili, aż w końcu „ogonek” do konfesjonału zniknął i przyszła jej kolej. Podeszła, uklękła i recytując wyuczony na religii wstęp, wyznała swoje grzechy…

YT

Skłamałam mamie, gdy zapytała, czy dałam psu jedzenie pod stołem, źle myślałam o bracie, który ukradł mi linijkę, pokłóciłam się z koleżanką, która śmiała się z okularów mojej mamy, nie poszłam cioci do sklepu po papierosy, powiedziałam siostrze, że jest głupia, gdy podarła mój rysunek, nie chciałam zjeść zupy mlecznej, bo nie lubię jej zapachu…więcej grzechów nie pamiętam…

Gdy skończyła mówić końcową regułkę prosząc o pokutę i rozgrzeszenie, wstrzymała oddech, bo wiedziała, że teraz przyszła pora na słowa od księdza. To, co usłyszała, wryło się w jej serce na zawsze…

Nie należy źle mówić i myśleć o rodzeństwie, szczególnie o braciszku. Twoje kłamstwa pochodzą od samego diabła, któremu sprawiłaś ogromną radość swoim zachowaniem. Nie masz duszy dziecko… – wyszeptał ksiądz. – Nie masz duszy dokładnie jak krowa, świnia lub kaczka. Jesteś jak one. Twoją pokutą będzie pięć „zdrowasiek”, ale komunii świętej dzisiaj ode mnie nie dostaniesz.

Babcia nie była w stanie dać wiary wnuczce, gdy zapytała ją, co ksiądz zadał na pokutę. Gdy przyszła pora, by każdy wierny podszedł do ołtarza po Ciało Chrystusa, każdy widział, że Julka została w ławce. Ludzie zaczęli szeptać i gapić się, a zawstydzona babcia nie ukrywała swojego zawodu zachowaniem wnuczki. Dopiero w domu zrozumiała Julkę, gdy przypomniała sobie kazanie, a konkretnie jedno zdanie:

Nie wszyscy zasługują na łaskę Pana, ani na ciało Chrystusa, gdyż ich uczynki brudzą ich serca…

Po tej spowiedzi, Julka była potem u spowiedzi tylko trzy razy w życiu: przy bierzmowaniu, przed ślubem i gdy została poproszona o trzymanie dziecka do chrztu świętego. To wszystko nie odbyło się w tej parafii, lecz za każdym razem w głowie dziewczyny dudniły słowa księdza… Nie masz duszy dziecko… Dziadkowa łódka już nikogo nie zaniosła na połów ryb…

YT

Ważne informacje o galeriach handlowych: Minister Jadwiga Emilewicz Zdradza Plany Rządu Dotyczące Galerii Handlowych. Wiemy, Czego Możemy Się Spodziewać

To też może cię zainteresować: Łukasz Szumowski odniósł się do zbliżających się wakacji. To, co powiedział nie wszystkich ucieszy

A.B.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.