Dwóch mieszkańców Boguszowa-Gorc pobiło młotkiem psa i porzucili na ogródkach działkowych. Nie uszło im to na sucho

Dwóch zwyrodnialców, mieszkańców Boguszowa-Gorc znęcając się nad psem, skatowało go młotkiem i pozostawiło na śmierć. Zwierzę jednak udało się uratować, dzięki innemu mieszkańcowi miejscowości, gdyż dostrzegł broczącego krwią psa siedzącego na chodniku.

Jak podaje „Fakt”, pan Damian dostrzegł psa na ulicy Anny Walentynowicz. Biedaczek siedział na chodniku cały we krwi. Pan Damian z początku sądził, że zwierzę jest ofiarą wypadku samochodowego, jednak prawda okazała się bardziej okrutna.

Dwie bestie z Boguszowa

Facebook/Na Pomoc Zwierzętom

Zwyrodnialcy w wieku 32 i 34 lat, szybko zostali namierzeni przez policję, której wizyty kompletnie się nie spodziewali, gdyż nie spodziewali się, że pies przeżyje ich brutalny atak i wydostanie się z działek, na których go porzucili myśląc, że jest martwy. Przedstawiciele Fundacji Na Pomoc Zwierzętom mają ogromną nadzieję, że pies przeżyje i dojdzie do siebie.

Facebook/Na Pomoc Zwierzętom

Mamy nadzieję że uda się go uratować. W opisie weterynarza pies jest w złym stanie, dodatkowo wynikającym z kilkumiesięcznych zaniedbań. Według sąsiadów pies nie był wyprowadzany na dwór, dlatego też wielu z nich nie wiedziało o jego istnieniu. Choć dziwi nas fakt, że nikt nie słyszał, że pies jest katowany.

Facebook/Na Pomoc Zwierzętom

Pies, którego bestie z Boguszowa zostawiły jako martwego, stracił jedynie przytomność, a gdy się ocknął, poszedł przed siebie. Młodszy aspirant Marcin Świeży z wałbrzyskiej policji opowiedział, co grozi tym potworom:

W sprawie zostało zatrzymanych dwóch mężczyzn w wieku 32 i 34 lat, którzy byli mocno zaskoczeni wizytą funkcjonariuszy. Podejrzani oświadczyli, że pies po prostu im przeszkadzał, więc postanowił go zabić uderzając kilkakrotnie młotkiem w głowę. Potem, sądząc, że zwierzak nie żyje, wynieśli go na pobliskie ogródki działkowe, gdzie najprawdopodobniej zakopali by go rano. Jednak pies był tylko nieprzytomny Ocknął się i poszedł szukać pomocy.

34-latek działał w warunkach recydywy, dlatego do więzienia może trafić nawet na 15 lat. Drugiemu z podejrzanych, który nie był wcześniej karany, grozi kara 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo w stosunku do obu mężczyzn sąd może zastosować zakaz posiadania zwierząt.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: 13-letniemu Sylwestrowi udało się złowić rybę giganta. „To ryba olbrzym, marzenie wszystkich łowiących”

To też może cię zainteresować: Miesięczny horoskop. Co ci przyniesie maj 2020 roku

A.B.