Podwyższenie płacy minimalnej wiąże się ze wzrostem kosztów życia codziennego. Odczują to również rodzice, którzy opłacają swoim pociechom posiłki na szkolnych stołówkach. Gros opiekunów dzieci w wieku szkolnym dostało już informację o zmienionych stawkach za wydawany w placówce edukacyjnej obiad. Jaki wpływ na branżę gastronomiczną ma najnowsza regulacja poziomu wynagrodzeń?

„Będę musiał zamknąć firmę i zwolnić kilkadziesiąt osób. Bo nie wiem, czy uda się podwyższyć ceny obiadów o kolejną złotówkę”

Jak podaje „wp.pl”, rodzice z Warszawy, Wrocławia czy Trójmiasta muszą liczyć się z dodatkowymi wydatkami. Szkoły poinformowały ich o zmienionych stawkach za wydawane na stołówce posiłki. Choć dla niektórych wzrost cen o 50 groszy lub złotówkę wydaje się być znikomy, patrząc na zjawisko z szerszej perspektywy, będzie miało ono ogromny wpływ między innymi na branżę gastronomiczną. Wszystko przez podwyższenie płacy minimalnej, przez którą przeciętne koszty utrzymania za kilka lat mogą wzrosnąć nawet kilkukrotnie!

Jeden z przedstawicieli branży stołówkowej zdecydował się na szczere wyznanie, które ukazuje aktualne mechanizmy rynkowe. Mężczyzna jest właścicielem kilku szkolnych stołówek w większych miastach Polski, a posiłki przygotowuje na miejscu. Zdradził, dlaczego musiał podnieść koszt pojedynczego obiadu.

„Sytuacja jest tragiczna. U mnie do tej pory obiad kosztował 7 złotych. Musieliśmy podnieść cenę do 7,50 zł. Dlaczego? Policzmy: w szkole mam powiedzmy czwórkę pracowników, z czego dwójka jest zatrudniona jako pomoc kuchenna, a więc na najniższej pensji. Nagle tej dwójce muszę podnieść pensje z 2150 złotych do 2600 złotych. I co ja mam powiedzieć ich szefowej? Mam jej powiedzieć” ‚Pracujesz za tyle, ile do tej pory’? Widełki w naszej branży nie są duże, my nie mówimy o 1500 złotych. Tu osoba, która prowadzi kuchnię, zarabia 400-500 złotych więcej od szeregowego pracownika. Muszę więc podnieść pensję wszystkim. Da się taniej? Proszę spróbować w domu – ale do rachunku za składniki dodać koszt swojej pracy, prądu, wody, gazu, doliczyć podatek. Jeszcze nikt mi nie powiedział, że można taniej zrobić pełnowartościowy, dwudaniowy obiad z kompotem ” – wyznał przedsiębiorca.

Źródło: zsp2.legionowo.pl

Właściciel stołówek zdradził również swoje obawy, spowodowane planem rządu na kolejne podwyżki.

„Jeśli tak się stanie, będę musiał zamknąć firmę i zwolnić kilkadziesiąt osób. Bo nie wiem, czy uda się podwyższyć ceny obiadów o kolejną złotówkę. Już dziś, po podwyżce płacy minimalnej, koszt pracy w jednej tylko szkole z 4 pracownikami wzrósł o 1800 złotych miesięcznie. To tyle, co połowa czynszu. Policzyłem sobie, że przy wszystkich szkołach, które obsługujemy, bez podwyżki cen obiadów w ciągu roku dołożyłbym do interesu 80 tys. zł” – powiedział szczerze mężczyzna.

Źródło: spi11.tarnow.pl

To również może Cię zainteresować: Statystyki: Podwyższona Płaca Minimalna W Rzeczywistości Zmniejsza Zarobki Każdego Z Nas. Absurdalne Stawki Nie Tylko Dla Lekarzy I Nauczycieli

Zobacz także: Duże Pieniądze Dla Seniorów Już Wkrótce. Wiemy, Ile Dostaną Emeryci I Renciści

BO