Dorota Szelągowska przyznała, że kiedy jej mama Katarzyna Grochola zmagała się z kryzysem i ciężką chorobą, jej wychowaniem zajmowała się ukochana babcia.

Dziennikarka i projektantka wnętrz przyznaje, że bardzo tęskni za babcią, a wspólnie spędzone chwila wspomina z jednej strony z żalem, z drugiej z uśmiechem.

Wspomnienia

Jednym z takich wspomnień o babci, którymi dzieli się Dorota Szelągowska, jest wspólne robienie różańca na kościelny konkurs. Jak wspomina, ich dzieło uznano za najładniejsze, co do dziś napawa ją dumą.

O swojej babci Lidii, Dorota Szelągowska mówi tylko w dobrych słowach. Wspomina ją jako mądrą kobietę, z ogromnym talentem i dużą inteligencją, a także silną osobowością.

Babcia zastępowała jej mamę

Kiedy Katarzyna Grochola musiała zmierzyć się z rozwodem i chorobą nowotworową, małej Dorocie mamę zastąpiła babcia. To ona układała ją do snu, odpowiadała na liczne, najtrudniejsze nawet pytania, stając się powiernicą jej problemów i tajemnic.

To babcia dawała jej miłość i poczucie bezpieczeństwa. Dbała też o to, żeby Dorota nigdy się nudziła, m.in. grając z nią w scrabble. To właśnie jej, Dorota Szelągowska zawdzięcza umiejętność opisywania tego, co ją otacza.

Trudne relacje z matką

Kiedy Katarzyna Grochola wygrała z chorobą, ponownie wyszła za mąż i przejęła opiekę nad córką. Niestety partner Grocholi był alkoholikiem, któremu zdarzało się krzywdzić swoją nową rodzinę.

To, z czym musiała się zmierzyć w nowym domu Dorota Szelągowska, przełożyło się na pogorszenie jej relacji z matką. Na szczęście zawsze mogła szukać pomocy u babci.

Tęsknię za nią do dziś

Dziś, jako matka Dorota wraca do swoich wspomnień o babci jeszcze częściej, przypominając sobie, jak wiele jej zawdzięcza. Jak wspomina, to właśnie po seniorce odziedziczyła zdolności plastyczne, które przydają się jej zarówno w pracy, jak i w zabawach z dziećmi.

Najtrudniejsze dla Doroty Szelągowskiej są jesienne wieczory, które przypominają, że babci już przy niej nie ma.

Źródło: „pomponik.pl”