Do schroniska dla bezdomnych zwierząt trafił pies w całości ubrudzony czarną, lepką masą. Wolontariusze ledwo go odratowali

Pewnego dnia wolontariusze natknęli się na straszną wiadomość na jednym z portali społecznościowych. Stwierdzono, że niedaleko Tambowa znaleziono psa, całkowicie pokrytego masą bitumiczną. Nie mógł już wstać. Z wyglądu nie można było nawet rozpoznać, czy jest to pies rasowy, czy nie.

google

W jednej z publikacji poświęconych ratowaniu zwierząt, opublikowano historię ratowania zwierząt skrzywdzonych przez los, lub…ludzi.

 

Na miejscu byli ludzie, którzy widzieli, jak pies spada do otworu wypełnionego bitumem. Sami nic nie mogli zrobić. Wolontariusze dotarli do psa dopiero po 5 dniach. W tym czasie miejscowi pracownicy próbowali uratować psa, ale jedyne, co im się udało, to wydostanie psa z opresji, jednak nie byli w stanie oczyścić go z masy bitumicznej.

Wolontariusze zabrali psa do schroniska, gdzie go uspokoili, nakarmili i podali płyny. Całkowicie zalaną lepką masą sierść musieli ostrzyc niemal do gołej skóry. Okazało się, że jest to biały pies, któremu nadano imię Ivanna.

 

 

Miała na sobie obrożę, co oznaczało, że najprawdopodobniej miała swój dom. Nie wiadomo było natomiast, czy została zgubiona, czy wyrzucona na ulicę.

Zwierzę przypominało psa rasy husky.

google

W tej chwili Ivanna mieszka w schronisku, a wolontariusze szukają dla niej nowej rodziny.

 

 

Sprawdź także: Dominika Gwint zapytała swych fanów, w jakiej kreacji ma iść na bal sylwestrowy. Trafili w dziesiątkę

 

Oferujemy: Właścicielka zabrała psa na strzyżenie, a kiedy go zabrała, nie mogła go rozpoznać. Zdjęcia