Dni, na które czekamy cały okrągły rok – raj dla kochających zakupy już niebawem w sklepach

Black Friday i Cyber Monday to niewątpliwie wyjątkowe dni. A choć wywodzą się ze Stanów, znalazły swoje stałe miejsca w naszym polskim kalendarzu.

Jak pisze „kobieta.gazeta.pl”, są to dni będące zwiastunem zakupowego szaleństwa, które opanowuje prawie wszystkich bez wyjątku przed świętami. Ale co je od siebie odróżnia? Co oznaczają dla kochających zakupy? I czy warto korzystać z oferowanych wówczas rabatów?

Czarny Piątek

Black Friday to dzień, w którym sklepy przygotowują dla swoich klientów niesamowite i bardzo korzystne promocje oraz rabaty. Proponowane wówczas upusty obniżają ceny sprzedawanych produktów nawet do kilkudziesięciu procent. Dla sprzedawców w Stanach Zjednoczonych oznacza to najwyższy dochód w roku – tego dnia bowiem sklepy osiągają największe obroty.

Z Black Friday Amerykanie łączą zresztą swoistą tradycję, według której jest to dzień, kiedy powinno się kupić wszystkie prezenty gwiazdkowe dla najbliższych.

Cyber Monday

Cyber Monday rządzi się podobną zasadą. Tego dnia sprzedawcy również proponują rozmaite rabaty i obniżki cen dla klientów. Różnica pomiędzy Piątkiem a Poniedziałkiem tkwi zaś w tym, że Black Friday (przynajmniej pierwotnie) dotyczy sklepów stacjonarnych, natomiast Cyber Monday stwarza niepowtarzalne okazje do zakupów online.

Tani weekend

W praktyce zniżki królują cały weekend, a różnica między Black Friday i Cyber Monday stopniowo się zaciera. Przy czym w Czarny Piątek najchętniej kupowane są sprzęty elektroniczne, natomiast Cyber Monday przyciąga zwykle klientów nastawionych na zakupy w sklepach odzieżowych i obuwniczych.

Black Friday i Cyber Monday w Polsce

Moda na dni, w których ceny są wyjątkowo atrakcyjne już jakiś czas temu dotarła również do Polski. To istne szaleństwo zakupowe!

 

W tak hojnie oferowanych zniżkach i rabatach czasami jednak tkwi pewna pułapka. Niewątpliwie wiele produktów można nabyć wtedy w okazyjnych cenach, ale niektórzy sprytni sprzedawcy (na pozór niezauważenie) windują ceny, by potem uzyskać efekt dużego upustu.

Zjem, zanim zapłacę: OTWIERASZ JEDZENIE W SKLEPIE, ZANIM ZAPŁACISZ? „OSTATNIO PAN ZJADŁ CAŁĄ RZODKIEWKĘ I ODDAŁ KASJERCE SAME LIŚCIE” – PISZE O TYM JEDNA Z UCZESTNICZEK DYSKUSJI

Oryginalny pomysł właścicieli lokalu w Gdyni: NIETYPOWA PROMOCJA W GDYŃSKIEJ RESTAURACJI. RABAT DLA KLIENTÓW, KTÓRZY ODŁOŻĄ TELEFONY

KK

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.