Związkowcy trwają w otwartym konflikcie z pracodawcą i namawiają urzędników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, by w najbliższych dniach nie przychodzili do pracy. Co to oznacza w praktyce? Czy urzędy będą sparaliżowane?

Jak podaje portal „Radio ZET”, pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych walczą o swoje prawa. W zażaleniach pojawiają się oskarżenia o braku podwyżek, nieadekwatnemu do wynagrodzenia zwiększeniu ilości pracy oraz nawet o mobbingu. Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych informował o konflikcie z pracodawcą już od kilku miesięcy. W końcu miarka się przelała? Urzędnicy są nawoływani do tego, by zaprotestować i nie pojawić się w pracy w najbliższy poniedziałek i wtorek, tj. 15 i 16 listopada.

ZUS/YT

Protest ma jednak przybrać dość łagodne oblicze, ponieważ nie będzie polegał na bezprawnym zrezygnowaniu z obowiązków zawodowych. Związkowcy przekonują, by urzędnicy wzięli w tych dniach urlop lub udali się do punktu poboru krwi, by uzyskać zwolnienie. Nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli inicjatywa ta dojdzie do skutku, jej konsekwencje mogą być dla ZUS-u opłakane w skutkach, a działanie urzędów sparaliżowane.

O co walczą urzędnicy? O godne warunki pracy.

Związkowa Alternatywa pisze ponadto, że zatrudnieni w Zakładzie są „zmuszani do nadgodzin, często mobbingowani i niewynagradzani odpowiednio do wykonywanej pracy”.

Trzymamy kciuki, aby udało się wyegzekwować odpowiednie warunki pracy.

ZUS/YouTube @Jeden z Wielu

To również może Cię zainteresować: Maffashion Ocenia Ciemne Wnętrza W Apartamencie Blanki Lipińskiej. Opowiedziała Też O Swoim Domu

Zobacz także: Ania Rusowicz W Zupełnie Innej Odsłonie. Pokazała Się Bez Makijażu I W Nowej Fryzurze